niedziela, 7 maja 2017

"Dieta bikini" - powtórzy sukces "Zniszcz te kilogramy"?

Magdalena Makarowska nie próżnuje. Ledwo człowiek zapozna się z jej nową pozycja, a na rynku już pojawia się nowa. Czy to dobrze? Ocenę pozostawiam Wam. Poprawie roku od premiery "Zniszcz te kilogramy" ukazała się kolejna książka kierowana do nastolatek. Czy warto się w nią zaopatrzyć? Zapraszam na recenzję.

Oficjalny opis
Szybkimi krokami nadchodzi lato - sezon na bikini! A my wciąż chodzimy w kożuszkach z tkanki tłuszczowej i postanawiamy sobie, że jeśli już wybierzemy się na plażę, to tylko w obszernej sukience albo worku na ziemniaki...  
Najwyższa pora, żeby to zmienić! W tym roku worki na ziemniaki nie są trendy:)
Tylko co zrobić, by zrzucić luźne stroje i pięknie wyglądać w swoim ulubionym bikini?  Odchudzanie nie musi być ostrym reżimem opartym na listku sałaty i plasterku jabłka. Można schudnąć, jedząc smacznie, kolorowo i do syta. Sama zobaczysz! 

"Jeśli jesteś dziewczyną, która:
* w ciągu pół roku zwiększyła swoja wagę o ok. 5-8 kg,
* przytyła zimą i nie mieści się w swój zwykły rozmiar,
* mierzy się z problemem nadwagi od dzieciństwa,
* jest zabiegana i często je na mieście gotowe posiłki, przez co przybrała na wadze
* ma nadwagę, nie umie gotować i nie ma na to czasu,
* chciałaby odżywiać się zdrowo, ale nie wie (albo zimą zapomniała), jak się do tego zabrać?
a także jeśli studiujesz i przytyłaś, bo twoje życie jest wieczną imprezą i jesz dużo śmieciowego jedzenia, albo jesteś mamą pulchnej nastolatki i chcesz jej pomóc, a przy okazji samej zrzucić parę zbędnych kilogramów,
 to ta książka jest właśnie dla ciebie!"Magdalena Makarowska


.
Kilka słów o autorce
Autorką książki jest Magdalena Makarowska, znana z występów w programach takich jak DDTVN czy Pytanie na śniadanie. Na co dzień prowadzi swój gabinet dietetyczny w Łodzi. Autorka serii poradników "Jedz pysznie, chudnij cudnie" oraz "Zniszcz te kilogramy" 


Strona graficzna książki

 To kolejna książka wydawnictwa Feeria, która zachwyca stroną graficzną! Czytelnik kolejny raz dostaje wyważoną dawkę mega apetycznych zdjęć, na widok których cieknie ślinka i burczy w brzuchu. Niestety, tak jak miało to miejsce w "Zniszcz te kilogramy", okładka jest raczej infantylna, co niekoniecznie działa na jej korzyść.


Moja recenzja

Na tą pozycję czekałam z niecierpliwością. Ostatnie książki Pani Makarowskiej, jakie wpadły mi w ręce, były naprawdę fajnymi pozycjami, o czym możecie przeczytać w postach : "Koktajle. Klinika soku" czy "Dieta uzdrawiająca organizm". Liczyłam na coś równie dobrego, a nawet lepszego. I się przeliczyłam. "Dieta bikini" to książka, jak wiele innych. Nic odkrywczego. Autorka poleciała po najmniejszej linii oporu, a szkoda :( Po pierwsze w oczy rzuca się List do rodziców, który nie wnosi nic. Już chyba lepszym posunięciem byłoby przekopiowanie tekstu z poprzedniej książki. Ponadto sam układ diety, wydaje mi się bezsensowny. Autorka podzieliła tydzień na 3 'etapy', które nijak mają się do efektywności diety, a nawet wprowadzają zamęt. 

Główne zasady i życie 'po' jest w miarę okej, choć nie spodziewajcie się nie wiadomo jakich fajerwerków czy teorii. Przejdźmy jednak do samej diety, czyli gotowego planu diety.Każdy tydzień poprzedza lista zakupów na dany okres. Przepraszam Was najmocniej, ale moją reakcją, gdy to zobaczyłam był śmiech. Z resztą sami zobaczcie :
Chyba nikt z nas nie idzie do sklepu, by kupić 50 g kaszy, prawda? O wiele lepszym rozwiązaniem byłaby lista zakupów, zawierająca wszystkie produkty z dłuższym terminem ważności, w które powinniśmy zapatrzeć się przed rozpoczęciem programu. Na podstawie tej listy, nasuwa mi się także inna refleksja - tym razem, jest to dieta zbyt 'przekombinowana': jednego dnia mamy tak skomponowany jadłospis,że na przygotowanie zejdzie nam trochę cennego czasu, a następnego na 2 posiłki mamy szklankę soku pomidorowego. Kolejna sprawa - 'tonik' jako 2 śniadanie bądź podwieczorek - o ile sok jest w stanie zaspokoić nas na dłużej, o tyle woda nie, tym bardziej, jeśli przerwa między posiłkami wynosi dłużej niż 3 godziny. Jestem tym bardziej zawiedziona, gdyż ""Dieta uzdrawiająca organizm" pokazała,że autorka zna się na rzeczy i potrafi stworzyć uniwersalna, wprost idealną pozycję. To,że książka skierowana jest do młodzieży, jeszcze bardziej przelewa czarę goryczy :(



Podsumowując

Ta pozycja okazała się dla mnie wielkim rozczarowaniem. Jest jeszcze gorsza, niż jej poprzedniczka - mimo,że autorka ma na swoim koncie nie jedną wspaniałą i bardziej wartościową książkę. Książka zawiera wiele niedociągnięć, które nie powinny pojawić się w książce kierowanej do młodego czytelnika,który jeszcze uczy się zasad prawidłowego i wartościowego żywienia. "Dieta bikini" miała olbrzymi potencjał, jednak nie został on wykorzystany. Zdecydowanie bardziej polecam inne książki autorki.


Informacje ogólne
autor : Makarowska Magdalena
data premiery :   26 kwietnia 2017
ilość stron: 184
wydawnictwo : Feeria Young
cena : 24.90 zł



Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję wydawnictwu

Co sądzicie o tej książce? Skusicie się na zakup?
Alice


3 komentarze:

  1. Takie pozycje na stałe zagościły na rynku i bardzo dobrze ponieważ bardzo dużo ludzi szczególnie młodych dalej ma świadomość żywieniową na bardzo niskim poziomie :( Jeśli spotkam gdzieś na pewno rzucę okiem :) ZRZUĆ BRZUCH

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie książka nie prezentuje się zachęcająco, a okładka rzeczywiście jest dość infantylna. Z tego co widzę, to ewidentnie chodziło tu o nową pozycję literacką na koncie autorki i nic innego jak zysk finansowy. Nie przedstawiono w książce niczego odkrywczego, ani nie zaprezentowano treści w sposób zachęcający. Choć uważam, że książka o odchudzaniu skierowana do nieco młodszego grona odbiorców jest dobrym pomysłem i brakuje takich na polskim rynku wydawniczym. Dobrze przygotowany i wydany materiał może pomóc zwalczać zaburzenia żywieniowe i nieodpowiedzialne odchudzanie nastolatków, wynikające często z braku wiedzy. Nie wątpię, że w wielu przypadkach treść książki, może więcej zdziałać niż uwagi i prośby rodziców. Jednak taką książkę należy odpowiednio zbudować, aby była prosta w odbiorze, nie przytłaczała treścią i skomplikowanymi przepisami (np. za te "listy zakupów" tutaj mi samej ciężko byłoby się zabrać :p)

    Pozdrawiam :D
    Madeleine w lawendowej sukience :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście znam kilka lepszych książek o podobnej tematyce. Tą oceniłabym na średnią.

    OdpowiedzUsuń