środa, 13 listopada 2013

Wsparcie to połowa sukcesu - a ty masz je ?

Nie oszukujmy się - każdy ma swój słaby moment. U jednych jest to kwadrans - u innych nawet kilka dni. W takich momentach szukamy inspiracji, motywacji ... Potrafimy godzinami przeglądać Internet chłonąc zdjęcia roznegliżowanych anorektyczek i wmawiamy sobie,że możemy osiągnąć to co one maja. Ale tak nie jest!

Każdy organizm posiada 23 pary chromosomów. W każdym z nas występują te same aminokwasy. Ale nie jesteśmy tacy sami !!!! Co z tego,że ta dziewczyna ma twój wzrost? Ma inną budowę, inne geny, inne podatności, fenotypy. Ty przy tych samych cm możesz wyglądać jak chodzący szkielet. Jeśli poczujemy powera po przejrzeniu dziesiątek ilustracji - ok, ale co jeśli nadal mamy dół ? Zaczynamy czytać blogi - czytamy o tym jak ich autorkom udało się odnieść spektakularny sukces, oglądamy ich zdjęcia, ćwiczenia proponowane przez nie i zaczynamy się nakręcać. Wydaje mam się, że możemy przenosić góry ... Niby jesteśmy na prostej - niby. Zaczynamy ćwiczyć lub mamy lenia. idziemy ulicą - ktoś nam się przyjrzy. Nasi najbliżsi żartują mówiąc "Chodź tu klopsiku!" czy "Moje 100 kilowe kochanie". W naszym umysle zapala się czerwona lampka STOP!!! Zaczynamy szukać u siebie błędów, niedoskonałości ... I choćbyśmy były najpiękniejsze na świecie wpadamy w dół. Spirala się nakręca.


 Albo inny przykład - szukamy akceptacji, zrozumienia. Zaczynami pisać blog. Cieszymy się z każdej odsłony, każdego komentarza. Czujemy,że mamy wsparcie. Opisujemy każdy nasz krok, potknięcie, porażkę czy wygraną. Cieszymy się, bo liczby szybują w górę. I przychodzi taki moment, kiedy wszystko staje w miejscu. Następują zmiany, czy tego chcemy czy nie. Osoby, które były dla nas inspiracjami zmieniają się nie do poznania. Ludzie na których opinii nam zależało zaczynają nas ignorować.  Zaczynamy się dołować,że może robimy coś nie tak. Czujemy się samotne, opuszczone. Pogarsza nam się humor i zaczynamy szukać nowych informacji, sposobów, obrazów ...



SPIRALA


Często, gdy coś zaczynamy konsultujemy się z kimś bliskim, zaufanym. Szukamy wtedy zrozumienia i sugestii. Jeśli mamy to wsparcie - działamy. A jeśli nie? Mogą to być sytuacje jakie już opisałam. A czy szukając motywacji zwracamy się do tych właśnie osób? Raczej znajdują się oni na samym, szarym końcu listy. Czy słusznie ? Zależy. Podam przykład : mówimy rodzinie,że zaczynamy dietę, a oni zaczynają się śmiać, mówiąc że jesteśmy jak beczki. Znasz to, prawda? Niestety są takie przypadki.
Często, gdy jesteśmy już w drodze na szczyt napotykamy przeszkody, zwątpienia. I znów szukamy akceptacji

.
Czytasz te moje wypociny i zaczynasz zastanawiać się do czego biję. Otóż do prostego jak słońce stwierdzenia :
 Nie ważne co robimy szukamy wsparcia innych.

Prędzej czy później przychodzi taki moment i nie jesteśmy w stanie tego powstrzymać. 
Jeśli znajdziemy je jesteśmy szczęśliwe. Pytanie tylko: jaki to rodzaj wsparcia?


C.D.N


Hej Wam :) 
Mam nadzieję,że ktokolwiek zrozumiał przesłanie tego posta i ogarnął o co mi chodzi. Nie pojawiam się tu zbyt często, ale walczę. Nie o sylwetkę - tu nadal brak jakichkolwiek zmian - lecz o siebie. I nie wiem co jest trudniejsze :P Grunt to się nie poddać. Ostatnio rozmowy z pewnymi osobami natchnęły mnie do zgłębienia pewnego tematu. Mam nadzieje,że uda mi się z nimi nawiązać współpracę :) Tymczasem zostawiam Was samych  z chwilą na przemyślenia i modlę się do siły wyższej o potężnego kopa do działania i ćwiczeń. Dziś ogarnęłam na tyle dupę,że od juta MŻ (połowa wszystkiego), zero słodyczy, więcej ruchu. To kolejna zapowiedź, a co z tego wyjdzie ? Zobaczymy. Oby coś dobrego :)
Alice

PS 

5 komentarzy:

  1. Napisalam maila ale tak: nigdy nie uzywalam gmaila, nie wiem jak to cholerstwo dziala dokladnie, a po drugie... to twoj prywatny czy z kolezanka na pol ? Bo juz nie wiem czy sie wyglupilam, czy pisze z toba :P :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój, mój i tylko mój :) Odpisałam i czekam :)

      Usuń
  2. Zmusiłas mnie do refleksji i do uświadomienia że kiedyś bardzo Szukałam wsparcia i akceptacji innych. Ale dopiero znalazłam je jak przestałam szukać i odnalazłam siebie. Bycie sobą i robienie tego co się chce/ kocha to recepta na sukces. Nawet jak ktoś bliski mówi "to nie ma sensu"... robić swoje. Trzeba samemu sprawdzić czy to faktycznie nie ma sensu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akceptacja jest potrzebna, chociaż ja czasem jestem tak przekorną osobą, że właśnie brak akceptacji mobilizuje mnie i myślę sobie "Już ja ci pokaże!". Działa :)

    OdpowiedzUsuń