niedziela, 19 stycznia 2014

"Dojść do perfekcji" : dni 13-19

Hej. 



 Dziś powinno być podsumowanie tygodnia, ale go nie będzie.Tzn. zdjęć nie będzie.
Mogę powiedzieć - zawaliłam po całej linii. I nie mam żadnego usprawiedliwienia, bo byłyby to zwykłe wymówki.  Ten tydzień upłynął pod znakiem węglowodanów. Było ich zaaaaaaaaa dużżżżżżżżżżżżżooooooooo. Niemniej ograniczyłam tłuszcze i zwiększyłam białka, choć niewystarczająco. A i nie ćwiczyłam. Mogę powiedzieć,że mam kryzys - psychiczny i fizyczny. Fakt mam. Ale dla mnie to cios, który sama sobie wymierzam. Wymówki. To pokazuje jak słaba jestem. Wiem,że większość ludzi miewa podobnie, ale ja chcę by ten rok był inny - bez takich kryzysów. Właśnie przypomniał mi się cytat z 
Alchemika : 
„I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu.” 

A ja mam wrażenie wrażenie,że wszystko zwróciło się przeciwko mnie. Od nowa poznaje najbliższe mi osoby i jestem przerażona. 

Jedyne, co mnie pociesz to fakt,że kilka osób zauważyło poprawę wyglądu. No i dziś na wyprzedaży w C&A kupiłam szorty 42 :) Już nie 44/46 tylko 42 :) Przecenione z 50 na 18 zł :) 

Na zakończenie miks kilku zdjęć wyłowionych z otchłani Internetu.













Czekam na lincz. Śmiało. Nie musicie być delikatni. Potrzebuje motywacji. Potężnego kopa w dupę i mocnego krzyku. Nie słodko pierdzącej paplaniny. 

A teraz wybaczcie - muszę zrobić kilka projektów do szkoły i zacząć się uczyć. Do zobaczenia w komentarzach. 
Alice.

12 komentarzy:

  1. Kochana każdy ma zły dzień :/ u mnie też takie się zdarzają ale przychodzi nowy dzień i dalej idę w stronę swych celów i nowej figury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dziwię się, że jesteś na siebie zła, bo w takich momentach też jestem. Ale daleko już zaszłaś 2 rozmiary w dół to dużo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedużo, ale jak na początek nie jest źle - choć moje ulubione wranglery są mi już o 2 rozmiary jak nie 3 za duże i dziwnie w nich wyglądam ;)

      Usuń
  3. Głowa do góry i do przodu. Najważniejsze to to, żeby podnieść się po porażce. Twoi bliscy na pewno w Ciebie wierzą, ty też musisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głowa pójdzie do góry jak zacznie się wszystko układać - jak na razie myślę o niebieskich migdałach :P Tata we mnie wierzy - reszta niekoniecznie. Choć ja im i sobie jeszcze udowodnię co potrafię :)

      Usuń
  4. oblicz swoje zapotrzebowanie kaloryczne, zdrowe tłuszcze też są potrzebne w diecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy od tego skąd korzystam - moje zapotrzebowanie waha się od 1500 do 2800. a tłuszcze są ważne, ale nie najważniejsze - teraz skupiam się na większej ilości białka i mniejszej węglowodanów.

      Usuń
    2. czyli chcesz rozwalić swoje nerki?

      Usuń
  5. Nie martw się, ja też jakoś zawaliłam ostatnimi czasy ćwiczenia. Ważne aby się w końcu ogarnąć, żeby z tygodnia czy miesiąca nie zrobił się rok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pocieszyłaś mnie ;) mój ostatni zastój trwał ok.3 miesięcy - nigdy więcej.

      Usuń
  6. Będzie dobrze, po gorszych dniach zawsze nadchodzą te lepsze :) Stawiaj na wartościowe i zbilansowane posiłki, to i wilczy głód powinien Cię ominąć :) Mnie zawsze takie głody dopadają jak zaniedbam trochę dietę...

    OdpowiedzUsuń