niedziela, 26 stycznia 2014

"Dojść do perfekcji" : dni 20-26

Nie będzie podsumowania. Nie będzie zdjęć, pomiarów czy rozpisywania się jak bardzo zawaliłam, bo znów nie ćwiczyłam. Już mnie nosi. Wystarczy mi,że ja sama jestem na siebie wściekła. Wczoraj zorganizowałam wieczór filmowy z okazji moich imienin, które wypadają w tym tygodniu - Alice to moje drugie imię, którym posługuję się na arenie międzynarodowej.Taka mała dygresja. Oczywiście wyszło kompletnie nie po mojej myśli i koniec końców na to,że było 2 chłopaków i ja - uwielbiam takie wieczory, chłopacy mają zarąbiste poczucie humoru :P Były chipsy, gazowane napoje, paluszki i kilka innych grzeszków. Miałam silną wolę i zjadłam tylko kawałek pizzy i kilka paluszków - oczywiście mój organizm się zbuntował i całą noc cierpiałam : zgaga, uczucie kaca ( to w ogóle możliwe? nic nie pić i mieć kaca?), a dziś straszne gazy (sorry za dosadność), uczucie ciężkości i strasznie złe samopoczucie. Wniosek? Mojemu organizmowi służy taki detoks, czyli zmiana nawyków żywieniowych. Całe szczęście jeszcze tydzień i 2 tygodnie wolne.
Chciałabym Wam napisać o tym co się teraz u mnie dzieje, trochę o moim życiu prywatnym, ale ten blog to nie miejsce na to. Niemniej jednak dużooo się dzieje, nie zawsze dobrego, ale grunt to nie tracić optymizmu :)




Ale cicho sza :P M. jeszcze o tym nie wie :( 
A tak na serio, to on nie ma pojęcia o moim istnieniu :'(



Bit na wieczór :


Alice

11 komentarzy:

  1. Tak, masz racje. Zmień nawyki żywieniowe a w rezultacie one zmienią ciebie. Zadbaj o swój układ pokarmowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dbam, a dzięki temu czuję się cudownie :)

      Usuń
  2. najważniejsze to byś nastawionym pozytywnie do świata i nigdy sie nie poddawać :)

    Zapraszam do mnie ;*
    http://diamond-life-healthly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze byłam pesymistką, ale teraz staram się być optymistką i doceniam życie takie, jakie jest :) Obserwuję od dawna :) super blog :P

      Usuń
  3. Każdy się potyka, ale błędem jest wyrzucanie sobie tego. Jesteśmy tylko ludźmi, trzeba wziąć poprawkę na nasze słabości i mimo to działać. Z uśmiechem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uśmiech to podstawa :) Czasami trzeba by z kilku dni nie zrobił się rok:)

      Usuń
  4. Ileż to razy ja się potykałam, upadałam i nie podnosiłam się.... ale dziewczyno dasz radę (damy radę) !!! Ja od wczoraj silnie choruje i też zaprzestałam w postanowieniach, ale robię wszystko, pije nawet babcine syropki by jak najszybciej odzyskać werwe i siłę do zdobywania swojego celu ! :) Spinaj poślady, uśmiech na twarz i do roboty :)

    Ja przygodę z blogiem zaczynam (dzięki chorobie -> bo mi się nudzi ;)) ZAPRASZAM :
    http://be-beauty-woman.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja po 4 dniach z zatkanym nosem, utracie głosu, gorączce i wielu innych objawach poddałam się chorobie i dzisiejszy dzień spędzam w łóżku :) Także zyczę szybkiego powrotu do zdrowia :* już zaglądam, z uśmiechem na twarzy oczywiście ^^

      Usuń
  5. Też cały czas popełniam błędy, nie stosuję się do swoich postanowień. Ale małymi kroczkami damy radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. +Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Będzie mi bardzo miło jeżeli zechcesz odpowiedzieć na pytania :)

      Usuń
    2. nie ma opcji :) Musimy dać radę :) Jesteśmy smokami nie ćmokami :P Bardzo dziękuję za nominację :)

      Usuń