środa, 26 lutego 2014

"Dojść do perfekcji" : dzień 22-23 : co się z Tobą do cholery dzieje???

Dzień 22
śniadanie : ryż brązowy na mleku z cynamonem i jabłkiem
2 śniadanie : 2 wafle z szynką
przekąska : smoothie, 100 g daktyli
biad : sałatka kolumbijska'
kolacja, jogurt naturalny z pomidorem, 2 jajka gotowane
napoje: kawa z mlekiem, szklanka mleka

Dzień 23
śniadanie : jogurt naturalny, banan, pół jabłka, otręby (2 rodzaje), pestki dyni, cynamon
2 śniadanie: 2 wafle ryżowe z szynką (standardowe śniadanie szykowane przez tatę - stara się :P )
przekąska: 3 ciasta z ciasta francuskiego (nadzienie mi wypłynęło :( ), banan, kubek płatek
obiad : pizza z mikrofali - feeee !!! okropieństwo. milion kcal, zero wartości i złamanie postanowienia :(
kolacja : bułka z pomidorem
trening : BRAK

EDIT : 155 przysiadów zrobionych :)

Nie powiem,że jestem na siebie wściekła, bo wściekłość to nie jest - 100 razy gorzej! Dieta jak widzicie też kuleje - prawie same węglowodany :( W dodatku cały czas albo chodzę jak zombie z pękającą głową, albo śpię :( Dziś znów planowałam trening, ale zrobię tylko (w końcu) przysiady i zmykam powtarzać materiał na polski.


MUSISZ SPIĄĆ POŚLADY I DO ROBOTY !!!

Muszę się wziąć za siebie - nie ma opcji. Nie ma odpuszczania. Tylko walka.

Optymistyczna wiadomość - wczoraj pisałam etap szkolny konkursu po niemiecku. Okazało się,że zdobyłam 75 % czyli wymagane minimum. Z marszu. Z migreną :P


A Wy jak spędzacie Tłusty Czwartek? Jecie pączki czy abstynencja? Ja upiekłam dziś dla znajomych ciastka z ciasta francuskiego - niestety kilka się nie udało, ale jak stwierdziła macocha - "Dobre są" . Te słowa z jej ust znaczą wiele,tym bardziej,że pierwszy raz robiłam :) Do zobaczeniu na treningu !!!
Alice

PS Zostałam nominowana przez Fit Pannę, za co bardzo dziękuję :* Postaram się jak najszybciej jakoś nagrać wyzwanie - będzie dużo kombinowania, ale zawsze dużo zabawy :P
To moje pierwsze wyzwanie i to w dodatku wymagające :) Wiem,że panuje zatrzęsienie wyzwań, ale ja mimo to z chęcią wezmę udział :)
A na jutro :
Również pomysł Fit Panny. Ja się piszę, a Wy? :)

15 komentarzy:

  1. Też się piszę, ale skoro i tak wiem, że jutro będe ćwiczyć godzinę to mogę zjeść 2 pączki ? :D Oczywiście żartuje... Zrobię tak jak napisałam w poście, zjem ale tylko wtedy jak będę miała ochotę, a nie dla tradycji :)
    Gratuluję języka niemieckiego :D Ja kiedyś mieszkałam przez 2 lata w Niemczech, więc możemy sobie poszprechać w komentarzach hehe. Zawsze jeszcze jakaś dodatkowa nauka :D
    A z tą pizzą... pamiętaj - co cie nei zabije to cie wzmocni :D Już więcej nie zjesz tego kartonu z czymś co udaje ser i szynkę ;D
    Powodzenia w wyzwaniu ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem jak najbardziej za :) nawet ie wiesz, jak tęsknię do żywego języka i jak mnie ciągnie do Niemiec, tym bardziej,że mam tam bliską rodzinę :)
      O tak - nigdy więcej :P

      Usuń
    2. Ja nie bardzo, jakoś właśnie przez pobyt tam się zniechęciłam. Myślę, że to wina moich "kochanych" sąsiadów i niemieckiej młodzieży , która w tamtych stronach (Schwedt) nie przepada za polaczkami. Największy hejt dostawały polki od niemek... Nosz takie przeboje były, że szkoda gadać :) Mimo wszystko fajnie, bo nauczyłam się tam czegos (chociaż jakby niemcy byli bardzej chętni do rozmów z nami nauczyłabym się więcej :P)

      Usuń
    3. wybacz ,że to powiem,a le położenia miasta mówi samo za siebie. taka już specyfika ddr'ówka :P w baden-württemberg zachowanie jest zupełnie inne - czym dalej od berlina tym masz wrażenie,że jesteś w innym kraju :P

      Usuń
    4. Ja się nie gniewam, bo masz rację ! :D Kiedyś byłam w Hamburgu i tam było czuć diametralną różnicę :)

      Usuń
  2. Musisz jeść znacznie więcej warzyw... migrena może być spowodowana brakiem witamin albo detoksykacją organizmu...! Chrup marchewkę, do pomidora dodawaj natkę pietruszki lub szczypior... :) Będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ty nie pomyślałam - dziękuję :) Uwielbiam warzywa, ale niestety u mnie w domu króluje pomidor i ogórek - trzeba się zaopatrzyć w warzywa :)

      Usuń
  3. no pączków nie jadam, a trening już był :)
    dieta - z czasem będzie lepiej, nie złość się za bardzo na siebie tylko powoli zmieniaj jadłospis na lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie podobnie nie jem pączków, a jestem już po treningu :)

      Usuń
    2. @ pensjonarka : dziękuję za miłe słowa :) grunt to walczyć o zmiany :) Ja też po treningu i niestety po jednym pączku :P
      @ moni1255 : podziwiam cię :)

      Usuń
  4. Ja w tłusty czwartek nie jem pączków, wychodzę z motta : Chwila w ustach, wieczność w boczkach :) ... trzymam kciuki ;* i życzę wytrwałości ;)

    Dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie ;*
    http://diamond-life-healthly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dobre motto :) muszę zapamiętać :)
      dziękuję :)

      Usuń
  5. zjadłam już jednego i pewnie na tym się nie skończy;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Dołączam się do komentarza wyżej, potrzebujesz więcej warzyw a dokładniej błonnika, polecam zielone warzywa :) :*

    OdpowiedzUsuń