poniedziałek, 10 lutego 2014

Wszyscy piszą - napiszę i ja.

Hej. Jak pewnie zauważyliście na wielu blogach pojawiają się recenzję m.in. slank.pl/.
Dziś pragnę sprostować kilka spraw, więc jeśli Was to ciekawi - zapraszam do lektury.


Blog prowadzę od maja 2013 roku. 
Wiadomo - początki bywają trudne. Przede wszystkim - nie zakładałam bloga z myślą o jakichkolwiek korzyściach czy tego typu rzeczach. Firmy raczej dokładnie selekcjonują blogerów pod wieloma względami - liczy się popularność, ilość wyświetleń, obserwatorów czy częstość pojawiania się postów. Pozwólcie,że  nie będę zagłębiać się w szczegóły, gdyż żadnym specem od PR-u nie jestem. Niemniej jednak ja również doczekałam się kilku ofert współpracy. Pierwsza oferta pojawiła się w październiku. Nie ukrywam - byłam zaskoczona. Ktoś chce podjąć ze mną współpracę - ze mną O.o . Po wstępnym szoku dokładnie przeanalizowałam ofertę. Otóż administrator chciał umieszczać moje teksty na swojej stronie z odnośnikiem do bloga. Przejrzałam stronę - nie zaciekawiła mnie. Grzecznie odmówiłam. Następną ofertę otrzymałam w listopadzie. Była to oferta hotelu, który chciał zamieścić na moim blogu reklamę.Nie chcieli podać szczegółów czy konkretów, więc również nie skorzystałam. Kolejna zgłosiła się firma oferująca zarabianie na reklamach. Bardzo miłe osoby, ale uściślijmy jeden szczegół. Wiem jak bardzo irytujące są dla wielu osób(w tym dla mnie) reklamy na blogach. Czasami przez ich natłok wiele osób po prostu ucieka. Nie chcę by mój blog odpychał, ani nie chcę Was wykorzystywać, więc jak na razie nie odpowiedziałam. Ostatnia oferta jaka do mnie doszła dotyczy właśnie portalu slank.pl . Odezwała się do mnie Pani Wioletta - bardzo miła tak na marginesie. Wiem,że zależy im teraz na rozkręceniu platformy i dotarciu do jak największej liczby osób, więc odezwali się do wielu dziewczyn. Niestety ja jestem sceptycznie nastawiona do stron, które nie są w 100% darmowe (pewnie wiele osób pamięta jeszcze Pobieraczka?) . Od otrzymania oferty minęło kilka dni a na blogach posypały się konkursy typu "wygraj roczną kartę klubową" czy pochwalne recenzje. Ja weszłam tylko na stronę główną, poczytałam i wyszłam. Przepraszam, ale jeśli nie jestem do czegoś przekonana w 100% to nie angażuje się w to. Taka już jestem. "Daj z siebie wszystko, albo idź do domu", jak mawia mój mentor.
Żebyście mnie dobrze zrozumieli - nie mam nic przeciwko współpracy, lecz do tej pory nie dostałam w pełni satysfakcjonującej mnie oferty.

Wyszło zamieszanie z poplątaniem, ale mam nadzieję,zemnie rozumiecie.
Wasza Alice 

8 komentarzy:

  1. Masz bardzo zdrowe podejście do współprac. Lepiej się 10 razy zastanowić niż polecać coś do czego nie jest się przekonanym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie!! zgadzam sie w 100% nie można robić nic wbrew sobie!

    OdpowiedzUsuń
  3. I takie zdrowe i rozsądne podejście się ceni ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny blog:)
    Zapraszam do mnie i bardzo proszę o jakieś komentarze http://niuchafashion.blogspot.com/
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) niestety suchym komentarzom mówię : nie. Propozycji również.

      Usuń