środa, 12 marca 2014

4 stopnie wtajemniczenia

Dziś post trochę inny niż wszystkie. Do jego napisania natchnęła mnie pewna rozmowa, jaka wywiązała się ostatnio między moimi koleżankami. Od słowa do słowa doszłyśmy do tego,że to ostatni gwizdek by wziąć się za siebie, by ładnie wyglądać w bikini. Zeszło na temat mojego detoxu, a jedna z dziewczyn stwierdziła,że zamiast oczyszczania woli dietę tygodniową. Wiele osób nadal nie pojmuje dokładnie co oznacza prawidłowa dieta, a tym bardziej  zdrowe odżywianie.



A przecież będzie to łatwiejsze, gdy zrozumie się jego przebieg :)
Odchudzanie to bardziej skomplikowany proces niż się tego spodziewamy. To zrozumiałe, że jeśli poświęcamy się diecie, wkładamy w to sporo energii i nadziei - z niecierpliwością czekamy na spektakularne rezultaty. Trzeba mieć jednak świadomość, że raz odchudzanie będzie przebiegało błyskawicznie, a za chwilę może być oporne i wcale nie musi to być związane z naszym zaangażowaniem i przestrzeganiem diety.
Okazuje się też, że w momencie, gdy waga pokazuje duży spadek, być może rzeczywiste spalanie tłuszczu jest znikome. Analogicznie, gdy wydaje nam się w trakcie diety, że chudniemy opornie spalanie naszej tkanki tłuszczowej sięga szczytu.



4 etapy wtajemniczenia
Każdy z etapów odchudzania charakteryzuje się różną utratą poszczególnych elementów – wody, tłuszczu, ale też białka. Na początku odchudzania tracimy głównie wodę, później jej część powraca i zaczyna się konkretne spalanie tkanki tłuszczowej.
Etap 1: Do trzeciego dnia diety  tracimy 70% wody, 5% białka, 25% tłuszczu
Etap 2: Do 13 dnia diety  tracimy 19% wody, 12% białka, 69% tłuszczu 
Etap 3: Między 21 a 24 dniem diety  tracimy 15% białka, 85% tłuszczu
Etap 4: Od 24 dnia diety tracimy 25% białka, 75% tłuszczu
Jest to doskonałe potwierdzenie faktu, iż diety tygodniowe a nawet dwutygodniowe mijają się z celem. Kończymy je właśnie wtedy, kiedy wzrasta intensywność spalania tkanki tłuszczowej, a do maksimum tego procesu nawet nie docieramy. Kończąc taką dietę możemy spodziewać się typowego schematu:
ponownie gromadzimy utraconą wodę
nasza przemiana materii spada
zaczynamy jeść tak samo jak wcześniej
tyjemy z nawiązką.



Efekty plateau
Odnosząc się do tego tematu warto wspomnieć o zastoju pojawiającym się często podczas odchudzania. Dorobił się on swojej nazwy – efekt plateau. Ma on miejsce najczęściej w drugim etapie redukcji masy ciała, kiedy cześć wody powraca i rozpoczyna się właściwe spalanie tkanki tłuszczowej. Organizm w tym momencie może się „buntować” i chronić zapasy tłuszczu. Ponadto efekty etapu pierwszego nastawiają pozytywnie i dają nadzieję, że wysokie tempo redukcji masy ciała utrzyma się przez cały okres diety. Zderzenie z rzeczywistością powoduje załamanie i poczucie bezsensowności diety. Stres może jednak tylko pogorszyć sytuację. Aby doprowadzić do dalszej redukcji masy ciała mamy dwa wyjścia:
przeczekać zastój do momentu „przełamania” oporu spalania
zwiększyć aktywność fizyczną
 Znajomość tego stanu rzeczy pozwoli spojrzeć na zjawisko odchudzania bez emocji. Początkowe efekty są miłe i napawają dobrą energią, jednak nie nastawajmy się, że takie tempo utrzyma się do końca diety. Z pokorą przyjmujmy zarówno sukcesy jak i drobne porażki, bo właśnie z przeplatanki tych dwóch zjawisk składa się całe odchudzanie.



Alice

4 komentarze:

  1. Fajnie napisane, podkreśliłaś istotne rzeczy.
    Tak naprawdę najciężej nam wytrwać pierwsze kilka dni na diecie. Potem się przyzwyczajamy i z ubytkiem kg, samym nawet poczuciem lekkości dostajemy jeszcze większego motywującego kopa. Ja uwielbiam przyglądać fitblogi - kopalnia inspiracji i motywacji. Inni potrafią- to ja też! Sama muszę zapanować nad swoimi kaloriami - nie mogę pokonać swojej słabości do orzechów, które psują mi całą kaloryczność dziennego jadłospisu.
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aby uniknąć wspomnianego efektu plateau, należy oprócz diet i ćwiczeń aerobowych popracować nad budowaniem masy mięśniowej. Masa mięśniowa podnosi metabolizm i wtedy spalasz tłuszcz nawet kiedy spisz:) Natomiast zbyt rygorystyczne diety doprowadzają do spalania masy mięśniowej i odkładnia tkanki tłuszczowej.

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki za ciekawy post, dobrze wiedzieć jakie zmiany w nas zachodzą
    najtrudniej mi wytrwać na diecie w weekendy
    ostatnio w ogóle mam z tym problemy kiedy jestem nerwowa ;)

    OdpowiedzUsuń