niedziela, 16 marca 2014

"Dojść do perfekcji" :dzień 35-41 - detox

Hej Wam :)
Bardzo dziękuję za miłe słowa pod poprzednim postem :) jesteście wielkie :*
Minął tydzień od kiedy rozpoczęłam detox, więc pora zdać relacje :)
Czy jest ciężko?

Tak, tym bardziej,że postawiłam w 1 tygodniu na rygor. Pierwsze 3 dni jadłam tylko warzywa i owoce. Potem przez 2 dni dokładałam do obiadu kawałek grillowanej piersi z kurczaka. Wczoraj i dziś zamiast 1 z 5 posiłków zjadłam serek wiejski, więc nie jest źle. Gorzej z tym,że dostałam w czwartek kobiece przypadłości i najchętniej rzuciłabym się na słodkie. Całe szczęście w takich chwilach miałam pod ręką daktyle - 3 sztuki i było po sprawie :)
W czwartek również przypadało warzenie - 100,9 - na ile to jest prawdziwa waga sprawdzę w ten czwartek, gdy będę dokonywała dokładnych pomiarów.
Z uwagi na to,że przyjmuję bardzo mało kalorii w tym tygodniu nie ćwiczyłam, bo non stop bym spała :P
Jutro mam wycieczkę klasową, która będzie sporym wyzwaniem, ale dam radę :P
Postanowiłam również,że w tym tygodniu również będę miała detox, ale będę stopniowo przyzwyczajała organizm do większej ilości jedzenia i ruchu - chcę uniknąć jojo.
A teraz najważniejsze pytanie - czy detox działa?
W moim przypadku tak :) Czuję się dużo lepej, więc pora wrócić do zdrowego odżywiania :)


Niepokoi mnie tylko to,że waga spada mi o ok. -1 kg na 2 tygodnie. Jak dla mnie to bardzo mało. Co może być tego przyczyną?
Wiem,że muszę wrócić do regularnych treningów cardio, dodać coś a la siłowy + zdrowe zbilansowane odżywianie. 


Alice

PS Ja mam normalnie jakiegoś pecha do słuchawek - 3 pary zgubiłam, 2 zepsułam, więc muszę używać jakiś, które dostałam od któregoś telefonu. Ostatnio podczas ćwiczeń przekładałam buty i niechcący pociągnęłam za kabel. Komp z słuchawkami spadł, ale trzeba było wymienić tylko końcówkę. Dziś ściągałam słuchawki i chciałam wstać - noga zaplątała mi się w kabel i wstając pociągnęłam go. Jack został w gniazdku, a kabel poszedł :(
Czy tylko mi się tak zdarza? :(

6 komentarzy:

  1. Wielki szacunek za ten detox , trzymam kciuki :*
    Odnośnie słuchawek to też mam takie szczęście, jak nie zgubię to jednak się popsuje ;|


    P.S - fajna nutka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też myślałam nad zrobieniem sobie detoxu. Mam tak zanieczyszczony organizm, że po prostu źle się czuję, przydałoby się jakieś oczyszczenie. Nie mam pojęcia dlaczego waga spada Ci 1 kg na dwa tygodnie, to trochę mało, hmmm co może byc tego przyczyną? może faktycznie brak ćwiczeń? Co do słuchawek, to mam swoją jedną ukochaną parę i obchodzę sie z nią jak z dzieckiem hahahaha więc jeszcze są na chodzie :P Pozdrawiam!

    http://healthy-plan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co. W moim przypadku jest tak: Chudnę wizualnie, waga w ciągu 8 tygodni spadła raptem o 3kg. Dlaczego? A otóż dlatego, że tłuszcz redukował się, a tkanka mięśniowa wzrastała. Mięśnie są cięższe od tłuszczu dlatego proces chudnięcia na wadze zastał się. Na szczęście zauważyłam spadek i powoli spada już w dół :). Podejrzewam że u Ciebie może być podobnie. Ja odstawiłam wagę, kiedyś miałam manię i codziennie wchodziłam. Teraz... wchodzę raz na 4 tygodnie przy podsumowaniu które robię na bloga, dla formalności. Moja droga, lepiej chudnąć i widzieć efekty wizualnie, a wagę schować i mieć gdzieś ;) Znam dużo dziewczyn, które ważą tyle samo co ja a wyglądają zupełnie inaczej. Jedna podnosi ciężary i jest przypakowana inne zaś nie ćwiczą wogóle, mają w pasie o połowe więcej niż ja, wyglądają na "grubsze" a ważymy tyle samo. Niestety waga nie ima się do końca do naszego wyglądu i procesu chudnięcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobra motywacja i hasło na tym obrazku. Jest meega!!

    OdpowiedzUsuń
  5. -1kg na 2 tyg to jest rewelacja, przy takim spadku masz pewność że to tkanka tłuszczowa a nie mięśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też myślę, że to nie mało:) zwłaszcza, że czasami widać tylko po centymetrach, a waga stoi w miejscu:)) powodzenia w dalszej pracy:)

    OdpowiedzUsuń