wtorek, 12 maja 2015

Z pamiętnika redukcji : tydzień 3

Hej Wam :D
Dziś mija dokładnie 3 tygodnie od kiedy jestem na redukcji. Jak idzie? 
Raz jest lepiej, raz gorzej. Nie zawsze udaje się trzymać dietę na 100%, ale jest lepiej niż było. Dziś waga pokazała 98 kg, co daje nam -6,2 kg od 16 marca. Dla jednych dużo, dla innych nie. Ja jestem nie do końca zadowolona, więc po konsultacjach z trenerką, zmieniam makro. Obcinam z węgle i dodaję jeden trening. To plan na najbliższe 2 tygodnie, które zakończą się cheat day'em (komunia mojej kochanej Z.). Od dziś zostaje mi 4 tygodnie redukcji, więc możemy powiedzieć,że jestem na półmetku :) Jeśli waga nadal będzie tak wolno spadać, wprowadzę kolejne, tym razem bardziej drastyczne zmiany. 

A jak mi minął tydzień?
Z powodu matur miałam przedłużoną majówkę, którą poświęciłam na intensywne eksplorowanie mojego dwukołowca. Tydzień też przyniósł smutne wiadomości. Śmierć osoby, z którą ledwie co dzień wcześniej się rozmawiało ... Cała ta sytuacja pokazała mi, że nie warto odkładać planów na potem, tylko należy jak najwcześniej je realizować - nie znacie dnia, ani godziny. W tym miejscu pragnę podziękować Wam za słowa otuchy pod poprzednim postem.W weekend pogoda nie dopisywała, ale mimo to nie rezygnowałam z jazdy. Rower nie pyta, rower rozumie. W poniedziałek odbył się pogrzeb. Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale miło było spotkać znów całą rodzinę - szkoda,że przy tak smutnej okoliczności. Niemniej jednak, był czas smutku i łez, ale też historie, o których pewnie nigdy bym nie usłyszała. Po obchodach, udało mi się jeszcze pójść z N. na basen, a wieczorem po powrocie do domu wykręcić ostatnie w tym tygodniu kilometry. Dziś cały dzień z głową w książkach ...
Tydzień przyniósł też dobrą wiadomość - udało mi się wygrać wejściówki na Fit Expo 2015. Już nie mogę się doczekać, bo mam zamiar spotkać się z 3 wspaniałymi blogerkami :D Oczywiście możecie spodziewać się relacji :) 
A teraz już nie przynudzam i przechodzę do tego, co misie lubią najbardziej :)

Kto powiedział,że kolacja musi być wytrawna? Wystarczy dodać kakao i cynamon by zwykłe danie zmienić w niezwykły deser :)

Z serii "Marta się uczy, a gotować jej się nie chce" - no w końcu nie samym kurczakiem człowiek żyje :P


To takie miłe, gdy w końcu nikt nie bierze mnie za starszą niż w rzeczywistości. Niby 3 lata, ale jaki banan z ustach :D

Wiosna, wiosna, ach to TY!

A to szybki trik, jak nie jeść jajka i mieć białko - łyżka serka wiejskiego załatwia sprawę :)

Trochę czasu poświęciłam zszywce i wynalazłam te oto zdjęcie. Jak dla mnie mega inspirujące, a spodnie i naszyjnik <3

Jak wiecie - mieszkam na pojezierzu wielkopolskim. Moja okolica obfituje w zieleń i lasy, więc kiedy tylko mogę wybywam rowerem za miasto. Tu szlak na którym można spotkać żurawie (sama kilka widziała,, ale zdjęcia nie zdążyłam zrobić :/ ) 







W środę pojechałam właśnie tą malowniczą trasą, a korzystając z okazji odwiedziłam babcię, która oczywiście nie mogła wypuścić mnie z pustymi rękami. Nie ma porównania między tymi jajkami a sklepowymi! 

4 posiłek w łóżku, bo makro mimo pory musi się zgadzać.

Z jaj od babci wyczarowałam taki oto omlecior.

Na razie jem ryż, bo makaron wychodzi mi już uszami. 

w czwartek miałam słaby dzień i potrzebowałam węgli, więc wpadł arbuz - czy już wspominałam,że je uwielbiam? <3

Kosmetyczka człowieka, który się nie maluje. Brakuje kredki i tuszu i znów spokój na 2 lata :P

Kolacja prosto z opakowania, bo po co brudzić talerze? :D

Śniadanie urozmaicone żurawiną.

I piątkowy cheat na poprawę humoru. Lody o smaku truflowym, mango i straciatella.

W czwartek wybrałam się na zakupy i czekała mnie miła niespodzianka - spodnie w rozmiarze 42 pasują idealnie, a do kompletu kupiła taką oto bluzkę.

W weekend pogoda nie rozpieszczała, ale mi nawet burza nie straszna :)





Deszcz dopadł mnie, gdy wracałam do domu ... Ale uśmiech po skończonym treningu musi być !

Korzystają z pobytu w domu zmieniłam ryż na chleb.
Poza tym podliczyła wszystkie przebyte na treningach kilometry i pozostało mi 650 km do końca roku.

Czy tylko moje łydki są tak nieproporcjonalne do reszty ciała?

Podsumowanie 3 tygodni redukcji. Tylko waga ostatnia zamiast 99,1 pokazała dziś 98.

Trochę inna wersja mnie. Mogłabym malować się tak na co dzień?

Jedzenie w podróż zabrane.

Kolejna słodka kolacja. Bo coś nam się od życia należy :) 

Niestety w tym tygodniu mam ręce pełne roboty i dziennie po 3 sprawdziany, więc post najszybciej pojawi się w niedzielę, Choć postaram się nabazgrać coś jeszcze koło czwartku.

Alice



Każda z nas jest piękna!
I nuta na miły tydzień :


24 komentarze:

  1. Świetny post, wszystko wygląda tak pysznie 👌👌

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w tej aplikacji co liczy wiek wychodzę na 18-20 :) więc tak jak wszyscy mnie biora - młodziej niż mam :) A Macius na praktycznie każdym zdjęciu 5 lat, czyli idealnie.
    I wg mnie efekty redukcji są super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz pokazała mi nawet 28 :')
      Dziękuję Kochana :*

      Usuń
  3. nie lubisz jajek? :D
    ale pysznie, wszystko bym pochłonęła! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię, ale nie mogę ich jeść codziennie, bo bardzo szybko mi się przejadają :)

      Usuń
  4. Mmmm pyszności :) Ja bardzo często dodaje wszędzie serek wiejski, bo o wiele bardziej za nim przepadam niż za jajkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co to w ogóle za aplikacja? Jest na nią jaki szał :P Arbuza też bym wszamała, ale na razie te ceny miażdżą.
    Nie wprowadzaj bardziej drastycznych zmian. Tracisz masę ciała tak jak powinnaś czyli 0,5 kg na tydzień. Jak coś jeszcze obetniesz to wszystko stanie. Póki masa spada to jest ok ;)
    Do zobaczenia na targach! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. How old :)
      Mi udało się kupić połówkę arbuza (1kg) za 4 złote, więc tragedii nie ma, a w smaku pyszny!
      Drastyczne to one nie są, ale wszystko konsultuję z trenerką :)
      Już nie mogę się doczekać :D

      Usuń
  6. Myślę, że musisz troszeczkę więcej poczytać o odchudzaniu, twoja waga nie spada wolno, tylko bardzo szybko. Prawidłowo powinniśmy chudnąc 1 kg tygodniowo.
    Szybciej nie znaczy lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się mylisz :) Spada wolno - powinna spaść o ok. 3 kg, a spadła o niecałe 2 kg. Akurat to raczej kwestia oczywista.

      Usuń
  7. Wiejskie jajka, prawdziwy chleb i prawdziwe mleko! To jest raj!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje efektów, znam to kiedy kupujesz mniejszy rozmiar bluzki czy spodni niż zwykle :) Uczucie nieziemskie :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dokładnie, a gdy znajomi zaczynają to zauważać - cud, miód, malina :D

      Usuń
  9. Hej, właśnie zaczęłam się odchudzać i szukałam motywacji - coś czuję że będę częściej do Ciebie zaglądać. Gratuluję spadku wagi, oby tak dalej! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i trzymam za Ciebie kciuki :)
      Zaglądaj jak najczęściej, a jak potrzebujesz pomocy to napisz do mnie :)

      Usuń
  10. Świetne inspiracje żywieniowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogromny szacunek dla Ciebie, że umiesz tak dokładnie realizować cele, które sobie założyłaś. Na pewno osiągniesz wiele sukcesów! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję efektów i oby do przodu ;) Coraz mniej osób potrafi wyznaczyć sobie cel i do niego dążyć, dlatego podziw za to :) Ostatnio spotkałem się z taką osobą, której rozpisałem dietę, po tygodniu było widać spadek rzędu 2 kilogramów, niby się ta osoba dobrze czuła, ale i tak przestała się stosować do moich zaleceń i waga podskoczyła o kolejne 3, a potem słyszałem wymówki, że tak tyje, bo pewnie to jakieś uczulenie i wgl. tarczyca i wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiele ludzi osiada na laurach ... Przeraża mnie to, ale i daje motywację do działania, by pokazać im,że chcieć to znaczy móc, a by móc trzeba ciężkiej pracy :)

      Usuń