wtorek, 5 maja 2015

Z pamiętnika redukcji : week 1-2

Nawet nie wiem, kiedy te dwa tygodnie zleciały, Naprawdę. Z ledwością podjęłam decyzję, by jednak podjąć współpracę z Moniką, dzięki uprzejmości mojej kochanej Patrycji.
Jak to mówią "Raz na wozie, raz pod wozem", tak i u mnie nie zawsze świeciło słońce. O dziwo, do tej pory kryzys nie dopadł mnie na płaszczyźnie fizycznej (jedzenie). W mijającym już tygodniu, krążyły nade mną ciemne chmury - najpierw nie udało się wybudzić B, ze śpiączki, potem H. miał wypadek, a na końcu dopadło mnie samą- ale mimo to wszystko dałam radę i oprócz jednego potknięcia, trzymam się mocno. Jestem zdeterminowana i zmotywowana. Do wakacji zostało 5 tygodni. Będzie to dla mnie czas bardzo intensywny, ale dam radę. Nie ma opcji ;P


Na wstępie sentencja, która bardzo zapadła mi w pamięć.
Warto o tym pamiętać.

Redukacja = życie na pudełkach. 
Ja swoje kupiłam w Pepco za groszę i świetnie się sprawują. Mam te dwa z pierwszego zdjęcia (pojemność 0.5 l) i jeden większy ;)

Z przymrożeniem oka ;P  

Temperatury nas ostatnio rozpieszczają, więc w każdej wolnej chwili kręcę kolejne kilometry. Cel na ten rok to pokonać 1000 km ;)


Uwielbiam tą trasę, ale równie lubię :


Las, rower i ja. Można się zatracić ...


Moje pudełko grzechów, grzecznie czeka na czerwiec, gdy będzie musiało ratować mi tyłek ;)


Pudełka atakują : jedzenie na cały dzień ;) Smacznie i kolorowo z zachowaniem makro :D

Wraz z rozpoczęciem redukcji rozpoczęłam na poważnie zabawę z siłówką. Plan jest, a efekty już widoczne.


Za co lubię moją szkołę? Między innymi za pomysły takie jak piknik. Cały dzień bez nauki, z muzyką, grillem i w gronie przyjaciół. I nawet nie przeszkadzało mi to,że tylko ja miałam jedzenie z pudełka. Liczy się atmosfera ;)



A po całym dniu na słóńcu - trening i obowiązkowo amu.



Przymierzam się do kupna odżywki białkowej. Na razie poszukuję saszetek do próbowania. To niestety było dla mnie za słodkie i smak nie ten : miała być czekolada, a wyszła wanilia,


Mój sobotni cheat meal :D Następny w przyszłym tygodniu, a poźniej dopiero pod koniec maja :)


A skoro wyjazd, to zaczynam kompletowanie wyposażenia. Ręcznik szybkoschnący zawsze się przyda :D


Kto powiedział,że redukcja musi być męcząca? Wystarczy przygotować trochę więcej i mamy posiłki na 2 dni z głowy :)


Zakupy, zakupy, zakupy.


Wszystko można urozmaicać. Wystarczy dodać do wody cynamon i jeden posiłek zamienić na szejk :)


Sposób by przetrwać : 
zmieniać składniki.
Raz kurczak, raz karkówka, raz ryż, kiedy indziej makaron.
Nie ma nudy!



Śniadania : bawię si proporcjami. Chodzi za mną zrobienie omletów, lub naleśników, ale do tego potrzebuję blendera, który został w Zielonej Górze.


Pamiętajcie!


Do napisania :*
Alice






11 komentarzy:

  1. w pepco jest dużo fajnych pudełkek, sama mam z 10 stamtąd :D
    trzymam kciuki za udaną redukcję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pepco to ogólnie kopalnia skarbów, ja tam znalazłam mnóstwo fajnych sprzętów kuchennych, pudełek, miseczek, kubków itp. Ja też rozpoczęłam z siłowymi na poważnie, dodałam obciążenie i wreszcie poczułam co to zakwasy na tyłku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zaraz będę miała 3 tydzień redukcji od Moniki;-) na tą chwilę 2kg mniej, ale najbardziej jestem ciekawa centymetrów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mniam, ile dobroci :) W pepco są same skarby :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam, jeśli można, jakie masz makro?

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem pełna podziwu, jaki wysiłek wkładasz w redukcje. Gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
  7. zycie na pudelkach, skad ja to znam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile pysznych rzeczy :) Powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się Twój pomysł na urozmaicenie posiłków, bardzo lubię różnorodność w jedzeniu i nie przetrwałabym na samym kurczaku z ryżem ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Super różnorodność! Redukcja wcale nie musi być słaba ;))

    OdpowiedzUsuń