środa, 26 sierpnia 2015

Gdzie mnie nogi poniosą ... Warszawa, sierpień '15

Hej Wam :)
Chyba jednak ze wszystkich moich pasji uwielbiam podróże. Życie bez nich jest niepełne, a ja jeśli jestem zmuszona pozostać w jednym miejscu dłużej niż 2 tygodnie i nie mogę nic zwiedzić, popadam w stany depresyjne. Mimo tego, że dopiero tydzień temu wróciłam z Niemiec, a nadarzyła się okazja, postanowiłam wybrać się do Warszawy. Po raz pierwszy leciałam też z lotniska Zielona Góra/Babimost . Samym lotniskiem jestem rozczarowana :( obsługa nie miła, ponadto tylko mi ochrona (!!! - powinna to być służba celna!!!) zrobiła kontrolę szczegółową torebki i wywaliła szampon, który przelałam do butelki o pojemności 100 ml. Szampon odżałowałam, ale kontroli przeżyć nie mogłam. Samolot przyjął 30 osób i tylko mi skontrolowano torebkę. Absurd! Mimo całego zajścia, lot i lansowanie minęły spokojnie.



Do Warszawy poleciałam bez większego planu zwiedzania. Byłam tu już kilkakrotnie , więc "najważniejsze atrakcje" mam już odchaczone. Pierwszego dnia ruszyłam śladami Powstańców, czyli zrobiłam spacer po Starym mieście, centrum, kierując soę na Stary Mokotów.


 Popołudnie spędziłam na odpoczynku w parku Morskie Oko z książką w ręce, natomiast wieczorem wyszliśmy na miasto.


Wczoraj jedynym celem było CNK. Po spacerze ponad 5 km uwzględniającym Łazienki, gdy dotarłam na miejsce okazało się, iż nie wpuszczają już ludzi. Szkoda, ale w zamian skorzystałam z okazji i pojechałam do Scrummy na Pragę.





Pogoda nie dopisywała, więc jedyne na co miałam wieczorem ochotę to coś zjeść i zakopać się w łóżku z książką.


Sałatka zawsze dobra <3

A dziś? Śniadanie, dojazd do Ministerstwa i czekanie. Zaszyłam się  w Starbucks'ie z książką i zaraz zrywam się na konferencję, a później już tylko dojazd na lotnisko i o 17:30 lot. 



Nie zwiedzałam dużo, ale tak jak mówię - szłam gdzie mnie nogi poniosły, obserwowałam ludzi i wracam z nowymi doświadczeniami. 

Love, Alice

10 komentarzy:

  1. oo, ja też uwielbiam zarówno i podrożę i Warszawę, a scrummy uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warszawa nie skradł mojego serca i o wiele bardziej wolę Berlin :)

      Usuń
  2. Nie lubię Warszawy :P za każdym razem jak tam jestem to trafiam na samych niemiłych ludzi :/ Jedynie drożdżówki mają smaczne na centralnym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D ja też nie lubię, a ludzie rzeczywiście są dziwni. Tak jakby miejsce pobytu dawało im większe przywileje ;)

      Usuń
  3. Szkoda, że nie powiedziałaś ;). Mogłabym cię po Warszawie oprowadzić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukałam przez Insta, ale nikt się nie zaoferował :(

      Usuń
  4. A moze opowiesz cos o swoim odchudzaniu? Bo chyba o tym mial byc ten post a z tego co czytam to omijasz ten temat szerokim lukiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimku, to mój blog, więc będę pisać o czym chcę :) A to jest post typowo podróżniczy i taki od początku miał być ;)

      Usuń
  5. Fajne zdjęcia! Miło się patrzy na naszą stolicę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię czasem tak pospacerować
    poznać nowe miejsca
    dlatego doskonale Cię rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń