poniedziałek, 15 lutego 2016

Niedoczynny update #1

Hej Wam :)
Przepraszam,że tak mało odzywałam się do Was w tym tygodniu, jednak powrót do rzeczywistości jest dla mnie brutalny, a czas przecieka mi przez palce ....
W każdym razie dzisiaj mała aktualizacja, gdyż jestem po wizycie u mojego lekarza.

Tak jak się spodziewałam stoję w miejscu. Do czerwca. Miejmy nadzieję. Moje wyniki są aktualnie perfekcyjne, TSH ładnie spadło, więc zmienił się lek. Problem w tym,że od czasu brania owych cudownych tabletek które : ogarniają mój organizm, w cudowny sposób dodają energii i odganiają depresję - tak, dobrze widzicie. DEPRESJĘ. Kiedyś pewna osoba, w prawie każdej rozmowie zarzucała mi pesymizm, a gdy mówiłam,że mam depresję śmiała się i twierdziła,że nie wiem co to prawdziwa depresja. Otóż moi Drodzy, okazało się,że hormon wpędził mnie w stany depresyjne. Było już bardzo żle, ale całe szczęście teraz jest wszystko ok. Nawet mój B. stwierdził,że od czasu brania tego lekarstwa, czyli od kiedy mój organizm wrócił do normy jestem jeszcze większą śmieszką niż zawsze :D

Wracając do sedna : nowe leki i dodatkowy lek, który ma zatrzymać wzrost insuliny. Mój poziom insuliny przekroczył normę :/Tak więc do czerwca muszę przyjmować 3 lekarstwa. Mam nadzieję,że to pomoże, gdyż od czasu trwania kuracji przytyłam 10 kg. Jest to masakra, ale na 50% jest to zatrzymana woda. Jestem trochę zła na moją endokrynolog, ale to temat nie na dziś.


Co z dietą?
Owa endokrynolog miała mi cokolwiek zaproponować, jednak skończyło się na "Niech Pani poczyta o niskim IG" i tyle  -_- . Zaczyna więc działać na własną rękę. Na razie 2000 kcal , 1 g tłuszczu na kg masy ciała, 2 g białka i 4 węgli. Choć staram się ograniczać węgle na rzecz białka, no i oczywiście wyeliminowałam owoce, ograniczyłam słodycze - od dziś chce zrezygnować w 100%  i jakoś działam. Oprócz tego min 2 l wody dziennie. Mam nadzieję,że waga ruszy - jeśli nie, redukuje kcal.

Co z treningiem?
Wczoraj odwiedziłam siłownię, gdzie zaczynałam swoją przygodę i stwierdzam, że jestem przerażona spadkiem formy. Na razie mam w planach przetestowanie kolejnej siłowni w ZG. Jeśli okaże się strzałem w 10 to kupuję karnet. Jeśli nie, przetestuję jeszcze jedną. Ewentualnie rozważam ćwiczenia siłowe w domu. Na razie chce wrócić do czegokolwiek.


Cel? Forma NA lata.  
A do lata powrót do formy zeszłorocznej ;)

4 komentarze:

  1. Ja kilka lat temu strasznie schudłam, do tego do lekarza pierwszego kontaktu poszłam z zimnymi dłońmi i stopami, co się okazało? Niedoczynność tarczycy wywołane chorobą Hashimoto.
    Co prawda przy niedoczynności częściej się tyje niż chudnie. Ale jak widać, to wszystko zależy. Na szczęście nie borykam się z problemami wagowymi i innymi - czasem może bardziej nerwowa jestem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma co obcinać kalorii bardziej, bo to spowolni jeszcze metabolizm. Na początek 2000 kcal - 150 g białka, 150 g węgli, 90 g tłuszczy.
    A należy zwiększać wydatkowanie energii. Czyli solidny plan treningowy.
    Przynajmniej 2x w tyg trening siłowy z ciężarami całego ciała (obwodowy - jakieś 8 złożonych ćwiczeń, jedno po drugim, po 15 powtórzeń. I tak 3 razy wszystkie ćwiczenia po kolei. Między obwodami przerwa) + 20 min bieżnia. Do tego 2x w tyg interwały (10-15 min) + brzuch i 3-4x w tyg 45 min cardio (najlepiej rano, na czczo), a siłownia i interwały z brzuchem po południu.
    Dopiero taki plan da dobre rezultaty redukcji. U mnie przy niedoczynności są super efekty, choć jest ciężko, ale się zmuszam i nie poddaję :)
    Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrzebujemy tyle białka

      Usuń
    2. Człowiek powinnien przyjmować ok 1,8-2 g białka na kg masy ciała, więc w moim przypadku mogę przyjmować go nawet więcej.

      Usuń