sobota, 26 marca 2016

Jedzenie na przestrzeni wieków :Polska

Jak to się dzieje, że współcześni Polacy tyją? Napisano już o tym całe poematy. Ale nie zawsze tak było. 

Owszem - patrząc na portrety polskich możnowładców można powiedzieć, że mówię jakieś bzdury. Z racji kierunku nauki, poszperałam trochę w literaturze i przeanalizowałam dawnych.

Jakie wnioski mi się nasuwają?
- w okresie średniowiecza Polska przodowała w ... ilości dni postnych. Szlachta pościła bardzo często i długo. Dniami postnymi w tygodniu zwykłym były środa i piątek. Po co o tym mówię? Ano po to, by uświadomić Wam, że jedzono wtedy przede wszystkim dużo ryb. I nie mówię tu o wytworach takich jak krewetki czy inne owoce morza, choć oczywiście one także się pojawiały. Mimo to stawiano przede wszystkim na ryby dostępne lokalnie, które bogate były w zdrowe tłuszcze i witaminy.
- pomińmy kwestię chemii, którą aktualnie spożywamy, a nasi przodkowie nawet nie zdawali sobie sprawy, że coś takiego będzie istnieć.
- jedzono o wiele więcej warzyw - oczywiście owoce były dostępne, ale jeśli po nie sięgano, to były to nasze polskie jabłka czy owoce leśne. Jedzono natomiast o wiele większe porcje warzyw.
- jedzenie nie bywało monotonne - co tu dużo mówić : obiady to nie była tylko kura czy schabowy plus ziemniaki. Jadano różnego rodzaju mięsa (nawet takie, które nie przetrwały do naszych czasów), kasze, warzywa, a także zupy. Podawano także różnego rodzaju desery, ale nie powiem Wam co to było, no nie mam takich wiadomości. 
- biesiadowano - aktualnie większość z Was je w biegu. Nie ma już tradycji wspólnych posiłków. Jeśli już taki się zdarzy to najcześciej w święta, ale najcześciej kończy się na szybkim obżarstwie. 
- alkohol - nie ukrywajmy : nasi przodkowie pili dużo. Ale nie było to wino jakie znamy współcześnie. Można powiedzieć, że najcześciej było to białe lub czerwone, wytrawne, a do deseru słodkie wino wymieszane z wodą, w takiej ilości by się nie upić i by zachowało ono swoje właściwości. 
- dużo więcej się poruszano : niby rzecz banalna, a tak naprawdę bardzo istotna. Jeżdżono konno, chodzono na polowania, uprawiano rolę. A jak nie było konia? To trzeba było iść z buta. Ruch, ruch i jeszcze raz ruch!
Mam nadzieję, że taki ciut inny post przypadł Wam do gustu. Macie jakieś pytania? :)
Buziaki
Alice

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na nowe posty.
    ;)

    OdpowiedzUsuń