środa, 9 marca 2016

Z życia siłowni

Jak wiecie lub nie, w końcu udało mi się kupić karnet na siłownię. Co prawda w mojej rodzinnej miejscowości, ale nie narzekam, bo jest to bardzo dobrze wyposażona sala. 
Wiele świeżynek niechętnie wita w progach królestwa mężczyzn. Piszę tak specjalnie. Siłownia pompuje nie tylko mięśnie, ale także ego mężczyzn. Bo jak inaczej zrozumieć ich nieracjonalne zachowanie? 
Niestety mimo wszystkich coming out'ów , nadal - co mówię z bólem serca - panuje stereotyp kobiety, która nie wychodzi ze strefy kardio. Fakt, faktem : wiele kobiet nie wychodzi poza strefę swojego komfortu. Wyjątki się zdarzają, niestety u mnie, są one rzadkie. 
Kobieta na maszynach i wolnych wzbudza różne, często skrajne emocje. I tu zaczynają się schody. 
Ale zacznijmy może od czegoś innego. Jak zachowują się mężczyźni na siłowni?  Wyróżniamy kilka typów :
- piękniś : niepozorny - może być typowym lalusiem lub pakerem, przychodzi na siłownie tylko po to by pogapić się w lustro. Jego trening trwa zwykle ponad 2 godziny, przy czym w serii wykonuje 3 powtórzenia i następuje 10 minut przerwy, podczas której gapi się w lustro.
- paker - poznasz go po odgłosach. Sapią, dyszą i jęczą, jakby zaraz mieli doznać ekstazy lub co gorsza, umrzeć ;)
- śmieszek - przychodzi na siłownię raz w tygodniu. Nie ma ani stroju sportowego, ani obuwia zmiennego. Ćwiczy z jeansach, ciągle się z czegoś cieszy lub z kimś gada. 
- only cardio - to typ biegacza, który boi się złamania nogi w sezonie zimowym, więc zamiast biegać po dworze, biega na bieżni. Od kwietnia do października go nie uświadczycie.
-  psiapsiuły - przychodzą tylko na kardio. Ważniejsze od treningu są plotki.
- fitcouple - trening robią osobno, ale jednak razem. Niby każdy ma swój plan, ale jednak buziak wpada co przerwę.

Wracając jednak do sedna : dlaczego kobiety czują się nieswojo? Bo reakcje mężczyzn bywają niekiedy kuriozalne. Sama na sobie tego doświadczyłam : 
W sobotę byłam na treningu wcześniej niż zazwyczaj . Trafiłam akurat na taką godzinę, gdy było wielu mężczyzn i ani jednej kobiety poza mną. Po obowiązkowej rozgrzewce, przeszłam na maszyny, by zrobić trening. Pomijam już fakt, że nikt nie odpowiedział na powitanie i wiele osób przetrzymywało maszyny. Gdy ćwiczyłam ręce na wyciągu, zobaczyłam, że pewien paker intensywnie mi się przygląda. Zignorowałam to, bo nie podszedł by poprawić mnie technicznie. Po skończonej serii, zaczął coraz bardziej ciskać we mnie spojrzeniem "Co ty tu robisz?! Wypie*laj!!!". Pozostawię to bez komentarza. Dodam jednak, że nikt kto wchodził nie podszedł się przywitać, a do wszystkich innych. Dla porównania następnego dnia byłam o tj samej porze. KAŻDY podszedł się przywitać i owszem, patrzyli, ale kiwając z aprobatą, że dziewczyna ćwiczy siłowo.

A jakie Wy macie odczucia? Macie jakieś podobne doświadczenia? 
Alice

4 komentarze:

  1. Powiem szczerze, że ja na siłowni się nie spotkałam z jakąś niechęcią wobec mnie, ale opisane przez Ciebie kategorie idealnie pasują.. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o kurczę, to niezbyt miły początek na siłowni miałaś. Koleżanka mnie namawiała, ale stwierdziłam własnie z powodów męskich że sobie odpuszczę. Choć w moim małym mieście, płeć męska z aprobatą patrzy na moją koleżankę i ją podrywają ;) Ja postanowiłam, że będę chodzić na badminton :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie na siłce każdy jest zajęty sobą. Od czasu do czasu ktoś spojrzy, ale to tylko "rzut" okiem i dalej robi swoje - ale większość to lansiarze i lalusie, którzy właśnie gapią się w lustro i prężą (że niby sprawdzają czy robią poprawnie ćwiczenie, a oceniają wielkość bicepsa kolegi obok). Jest kilka dziewczyn które robią siłowy, ale głównie korzystają z maszyn (ginekologicze rządzą :D). Niewiele z nich używa wolnych ciężarów. A tak to bieżnia/rower/orbitrek - potrafią na każdym być po kilka/naście minut i do domu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że trafiłaś na taką siłownie po prostu. 3 lata pracowałam na siłowni jak równiez ćwicze i nie spotykam się z takim zachowaniem. W wielkich sieciówkach każdy jest zajęty sobą. Zdarzają się grupy ludzi, których opisałaś ale nikt nie robi wielkiego halloooo że kobieta nagle opuściła "bezpieczną" strefę cardio.
    Może spotkać to jeszcze można na takich osiedlowych małych siłowniach gdzie chodzi przede wszystkim o ciężary dla pakerów ;)

    OdpowiedzUsuń