sobota, 14 maja 2016

Recenzja książki "Zniszcz te kilogramy"

Jakiś czas temu odezwało się do mnie wydawnictwo Feeria z propozycją zrecenzowania książki "Zniszcz te kilogramy". Jak wiecie jestem molem książkowym i uwielbiam czytać książki, więc z przyjemnością, tym bardziej,że książka kierowana jest do nastolatek. Jakoś nigdy nie wpadła w moje ręce taka pozycja, bo musicie wiedzieć, że z dużą nieufnością podchodzę do publikacji "dietetycznych", gdyż z reguły zawierają informacje powszechnie znane i dostępne np w Internecie. Jak było tym razem? Zapraszam do przeczytania recenzji!
(Po kliknięciu w okładkę, możliwość zakupu książki)

Oficjalny opis

Spodnie znowu za ciasne ? Prawie nie jesz a wciąż nie schudłaś? Mama krzyczy, że się głodzisz a koleżanki wciąż wyglądają lepiej niż Ty? Nie tędy droga! Zniszcz te kilogramy ale nie niszcz siebie, bo to najcenniejsze co masz ;-)
Odchudzanie nie musi oznaczać głodu, połykania wacików, magicznych pigułek z internetu ani larw tasiemca. Dzięki tej książce zniszczysz kilogramy nie niszcząc własnego zdrowia i dobrego nastroju. Będziesz najedzona, nauczysz się przygotowywać sobie samodzielnie posiłki ( mama będzie dumna!), zrozumiesz w jaki sposób dbać o zdrowie i urodę bez drastycznych wyrzeczeń a efekt przerośnie Twoje oczekiwania! Dzięki smakowitym prostym przepisom oprócz wymarzonej wagi będziesz cieszyć się piękną skórą, twoje włosy odzyskają elastyczność a oczy blask. Zamiast myśleć o tym, że jesteś głodna zaczniesz myśleć, że jesteś piękna! Każda z nas jest. Tylko to pokaż ! 
     

Kilka słów o autorce

Autorką książki jest Magdalena Makarowska, znana z występów w programach takich jak DDTVN czy Pytanie na śniadanie. Na co dzień prowadzi swój gabinet dietetyczny w Łodzi. 
Do samej autorki mam mieszane uczucia, ale o tym później.


Strona graficzna książki

Książka przyciąga uwagę. Jest naprawdę pięknie wydana, choć w pierwszej chwili sprawiła na mnie wrażenie ciut "dziecinnej", które po chwili przeszło. Dużą uwagę przyciąga tytuł. Może wyjdę na czepialską, ale nie podoba mi się,że ważne informacje są niechlujnie podkreślone, bardzo ważne słowa sprawiają ważenie wyblakłych i coś co rzuciło mi się w oczy :

Oprócz tego "dance pole" ... Korekta powinna coś takiego wyłapać. 
Dużym plusem książki są zdjęcia - aż ślinka cieknie !


Moja recenzja

Już na wstępie pragnę zaznaczyć,że moja recenzja może wydawać się 'surowa', gdyż brałam pod uwagę przede wszystkim stronę merytoryczną.
Tak jak mówiłam książka jest pięknie wydana. Na wstępie znajdziemy list do rodziców, który moim skromnym zdaniem powinien przeczytać każdy rodzic nastolatki! Książka jest napisana w ciekawy sposób i na szczęście nie zawiera suchych i bezużytecznych informacji, bo daje jej duży +. Bardzo ważne jest też dla mnie to,że autorka mówi wprost o konieczności jedzenia po treningu, a także podaje zamienniki składników i super foods  na bardziej przystępne dla nastolatków. Książka ta przybliża nam jak powinniśmy czytać etykiety, co zostało przedstawione w łatwy do zapamiętania sposób, co też daje książce +. 
Książka została podzielona na kilka działów :

I tu zacznę się czepiać samej autorki, wybaczcie. 
W pierwszym rozdziale wprowadzam pojęcie BMI (które jak wiemy jest złym wyznacznikiem), tylko po to by za chwile powiedzieć,że lepiej sprawdzić sobie informacje na siatce centylowej.  A gdzie PPM? W tym samym rozdziale wspomina,że przykładowy jadłospis w jej diecie to 1800 kcal. Jak wiadomo każdy z nas ma zupełnie inną PPM i dla wielu osób nawet na ostrej redukcji może być to za mało kalorii. Natomiast rozkład makroskładników jest bardzo dobry.
Po drugie : autorka proponuje nam dietę rozdzielną,  która nie jest najlepszą z możliwych, gdyż w każdym posiłku powinniśmy jeść węgle, białko i tłuszcze, oczywiście w odpowiedniej proporcji. Można by też zarzucić autorce niekompetencje : kto proponuje 2 kiwi na kolację lub smoothie owocowe po treningu? A gdzie białko?! Poza tym w zamiennikach pada stwierdzenie,że powinno jeść się odtłuszczone rzeczy - po części się zgadzam, ale mleko 0.5% to nie mleko, powszechnie wiadomo,że sery powinno jeść się półtłuste - nie można bać się tłuszczu! (autorka w liście rzeczy do wyeliminowania na zawsze wymienia np KARKÓWKĘ). Warto tez wspomnieć,że nie zawsze trzeba np rezygnować z panierki - można ją zastąpić np płatkami z migdałów. Wkurzyło mnie też to,że autorka demonizuje jajka i zachęca do jedzenia jogurtów naturalnych codziennie.
Minusem są też dla mnie ciut przekombinowane posiłki. Nie każdy nastolatek mieszka z rodzicami, którzy ugotują mu jedzenie np tortillę. Można znaleźć przecież zdrowe półprodukty i skrócić czas gotowania.

Żeby nie było, książka ta posiada wiele ciekawych przepisów, co jest dla mnie na duży plus. Szczególnie przypadły mi przepisy na granolę, gdyż jak powszechnie wiadomo większość kupnych zawiera tonę cukru. Bardzo dobrze,ze autorka wyraźnie zaznacz,że powinno jeść się co 3 godziny, a ostatni posiłek 3 godziny przed snem (wydaje mi się,że niepotrzebnie podano dokładne godziny posiłków, gdyż to kwestia indywidualna). Dużym plusem jest też to,że dostajemy rozpisany plan żywieniowy na 2 miesiące. Duży plus to także motywujące cytaty.  Szkoda tylko,że rozdział o aktywności fizycznej został potraktowany po macoszemu.


Podsumowując

Atutem książki jest grafika i rozpisany plan żywieniowy na 2 miesiące. Zarówno osoba początkująca jak i średniozaawansowana znajdzie coś dla siebie :) Duży plus zależy się za dużą ilość przepisów i kolorowe, apetyczne zdjęcia, Książkę tą warto kupić jeśli dopiero rozpoczynasz swoją przygodę z odchudzaniem i byciem "fit", ale także jeśli brakuje Ci pomysłów na dania, bo w gąszczu internetowych informacji się pogubiłaś :)

Informacje ogólne
autor : Magdalena Makarowska 
data premiery : 18.05.2016 r.
ilość stron: 200
wydawnictwo : Feeria Young
cena : 24,90
Uwaga! na stronie Empik.com możecie nabyć książkę w przedsprzedaży w cenie 20 zł!
Gorąco zachęcam do nabywania książki i jej oceniania (znajdziecie tam również moją opinię ;)

W tym miejscu pragnę podziękować  
za możliwość zapoznania się z tą ciekawą pozycją!

Egzemplarz otrzymałam od wydawnictwa, co nie wpłynęło na na moją opinię. Książkę gorąco polecam każdej nastolatce!

Co sądzicie o tej książce? Skupicie się na zakup?
Alice

15 komentarzy:

  1. Kurde, jednak trochę się nastawiłam na kupno tej książki, a tu taki trochę bubel ://
    Mimo wszystko chyba będę chciała wypróbować ją osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To absolutnie nie bubel!!! Bardzo zachęcam do przeczytania, bo naprawdę warto !!! <3

      Usuń
  2. to chyba coś dla mnie, zawsze potrzebuję jakiejś dodatkowej motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamawiam, Twoja recenzja mnie przekonała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A od kiedy to tortille się gotuje? Ja osobiście smarzę ją na patelni, i w zasadzie to nie wiem da się ją w inny sposób przygotować ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może najpierw przeczytaj ze zrozumieniem, a potem dopiero komentuj ;)

      Usuń
    2. "Nie każdy nastolatek mieszka z rodzicami, którzy ugotują mu jedzenie np tortillę."
      Tak napisałaś droga Marto ;)

      Usuń
    3. Drogi Anonimie. "Ugotują mu jedzenie" to pierwsza część zdania, która nawiązuje do całego jego sensu jak to dokładnie przytoczyłeś. Tortilla została przytoczona jako całe danie, które większość osób nie ma czasu i chęci robić od podstaw tzn począwszy od przygotowania ciasta na placek. Słowo "ugotować" odnosi się więc tu do całego procesu, a nie tylko do przygotowania tortilli jako placków. Naprawde radzę czytać ze zrozumieniem :)

      Usuń
    4. Aaa no więc dlatego poprawnie by było przygotować/zrobić a nie ugotować ponieważ zrobienie tortilli składa się ze wszystkich tych procesów: gotowania, smażenia pieczenia itd

      Usuń
    5. Cały ten proces nazywa się gotowaniem! I z podstaw polskiego "ugotować" to czynność zakończona oś słowa "gotować", więc wszystko jest na miejscu, jak powinno być.

      Usuń
  5. Zamówiłam... zobaczymy, czy coś z tego bedzie :) Bardzo pomocna recenzja! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy mogłabym poprosić o zdjęcie tylnej części okładki książki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie mam teraz możliwości nigdzie wstawić zdjęcia :/

      Usuń
    2. Ahh szkoda... No cóż, może jakoś sobie poradzę ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...