poniedziałek, 13 czerwca 2016

"Pij mleko, będziesz chory" - czy aby na pewno?

Hej Wam!
Dziś przychodzę do Was z kolejną recenzja - mam nadzieję,że jeszcze ktokolwiek ma ochotę to czytać ;) ! Książkę tą ,tak jak Historia wewnętrzna. Serce - recenzja! , otrzymałam od księgarni Dobre Książki, za co bardzo serdecznie dziękuję i zaznaczam,że nie wpłynęło to na subiektywność recenzji. A więc, czy aby na pewno "Pij mleko, będziesz chory"?


(Po kliknięciu w okładkę, możliwość zakupu książki)



Oficjalny opis

Problemy z trawieniem nabiału ma coraz więcej dorosłych, a wśród niemowlaków prawdziwą plagą jest nietolerancja laktozy występującej w mleku. Dlaczego więc wciąż żywe jest przekonanie, że regularne spożywanie mleka i jego przetworów jest zdrowe, a kampanie społeczne przekonują nas, że mleko jest niezbędne w naszej diecie? Autorka książki Pij mleko, będziesz chory, Alissa Hamilton, pokazuje że mleko krowie może być nie tylko zbędne, ale wręcz szkodliwe dla zdrowia. Krytycznym okiem obserwuje przemysł mleczarski, rozprawiając się z błędnymi wyobrażeniami na temat wartości odżywczych mleka i ukazując inne, często dużo lepsze, źródła wapnia i innych minerałów, których rzekomo ma nam dostarczać tylko nabiał. Oto publikacja, która pomaga odkryć, że złe samopoczucie, powracające swędzące wysypki czy przesuszona skóra, mogą mieć źródło w spożywanych zbyt często przetworach mlecznych. - Nie daj się więcej mamić reklamom nabiału i kampaniom społecznym promujących picie mleka, dzięki poznaniu przerażającego obrazu manipulacji społeczeństwa. - Poznaj naukowe fakty i wyniki badań, które obalają mit mleka jako wartościowego, odżywczego jedzenia. - Dowiedz się, skąd tak naprawdę bierze się wartość zalecanego dziennego spożycia nabiału i dlaczego nie powinieneś tak bardzo się nią przejmować. - Naucz się eliminować przetwory mleczne ze swojej diety, zastępując je zdrowymi odpowiednikami i redukując ilość przyjmowanych z mlekiem hormonów i antybiotyków. - Wypróbuj ultraproste przepisy na zbilansowane i pyszne dania bez nabiału, dzięki którym z łatwością pożegnasz mleczny nałóg, przestaniesz czuć się zmęczony, ospały i pozbędziesz się problemów skórnych. Nie pij mleka i bądź wielki! O AUTORCE: Alissa Hamilton jest autorką książki Squeezed: What You Don't Know about Orange Juice, która zachęciła setki osób do złożenia pozwów przeciwko lobby producentów soku pomarańczowego w Stanach Zjednoczonych. Absolwentka Uniwersytetu Yale bardzo szybko stała się autorytetem w kwestii przetwarzania żywności i marketingu stosowanego przez firmy, które sprzedają tzw. „junk food” (śmieciowe jedzenie). Hamilton publikuje swoje odważne teksty i naukowe analizy w największych wydawnictwach i czasopismach akademickich, wykładała na TEDx, Cambridge, była gościem Dr Oz Show i ABC World News, a na jej opinie powoływano się m.in. w The Guardian, The Atlantic, NewYorker.com, New York Post, Los Angeles Times, Boston Globe.


Kilka słów o autorce

Alissa Hamilton - absolwentka Yale i autorka książki "Squeezed : What You Don't Know about Orange Juice", która zachęciła setki osób do złożenia pozwów przeciwko lobby producentów soku pomarańczowego w USA. Bardzo szybko stała się autorytetem w kwestii przetwarzania żywności i marketingu firm sprzedających "junk food". Jej teksty charakteryzuje odwaga i naukowe analizy.

Strona graficzna książki

Książka wydana jest w sposób schludny. Każdy rozdział podzielony jest na podrozdziały co zostało dobrze zaakcentowane. Oprócz zdjęcia autorki na "skrzydełku" w książce nie odnajdziemy żadnych fotografii bądź  ilustracji, co może przeszkadzać.

Moja recenzja

Po przeczytaniu opisu na tylnej okładce książki w mojej głowie pojawiła się myśl "Ale super! Takie książki właśnie szukałam!". Myśl ta była ze mną przez pierwsze 30 stron książki. A potem? A potem musiałam się zmuszać, by przebrnąć przez nią, do przedostatniego i do przepisów. Już na wstępie da się zauważyć nastawienie autorki - nie owija w bawełnę i nie ukrywa,że jest przeciwniczką mleka. O ile przez pierwsze 30 stron książki idzie ją jeszcze czytać, bo autorka 'opowiada' historię, o tyle w kolejnych rozdziałach na dobrą sprawę dostajemy 'naukową' paplaninę popartą milionem publikacji, co jest plusem i minusem za razem. Bardzo fajnie,że autorka nie wyssała wszystkich informacji z palca, ale ile można? Ilość tego wszystkiego przytłacza. Jasne - można przemycić,że tam i tam, a wszystkie źródła wpisać w bibliografię. Autorka tego nie zrobiła i moim zdaniem zakłóca to odbiór. Nie mi oceniać, czy autorka ma rację i powinniśmy odstawić mleko, które nota bene sama piję, więc nie będę wymądrzała się nad merytoryką książki. Mogę tylko powiedzieć,że moim zdaniem jest ona na wysokim poziomie. 
A co z obietnicami z okładki?
Autorka w sposób bardzo oszczędny podaje 'zdrowe odpowiedniki' mleko, na co bardzo liczyłam, więc jest to dla mnie duży minus.Plus natomiast za przepisy, choć powinno być ich ciut więcej.


Natomiast dwa ostatnie punkty rozwinięte zostały aż do przesady. Warto zaznaczyć też jedna ważną rzecz - autorka pochodzi z Kanady, więc informacje skupiają się wokół rynku US oraz Kanady.

Podsumowanie

Możliwe,że miałam zbyt wysokie oczekiwania co do tej książki i niestety książka mnie rozczarowała. Oczekiwałam czegoś bardziej w stylu "Dieta bez pszenicy", a otrzymałam wywód przeciwniczki mleka poparty milionem odwołań i przywołań, co zakłóciło odbiór.  Plusem książki są natomiast przepisy, które czytelnik odnajdzie pod koniec książki, choć powinno ich być więcej.

Informacje ogólne 
autor : Alissa Hamilton
data wydania : 08.04.2016
wydawnictwo : Illuminatio
liczba stron : 344

Co myślicie o tej publikacji? Sięgniecie po nią? A może ktoś z Was jest na diecie bezmlecznej?
Ja po przeczytaniu tej książki postanowiłam zrobić pewien eksperyment, ale o tym niedługo :)
Love,
Alice

9 komentarzy:

  1. Ja odrzuciłam mleko będąc jeszcze dzieckiem. Nie piję. Nie potrzebuję. Jestem zdrowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam bym nie przesadzała w żadną stronę: mleko jak mleko. Można pić, można nie pić, tak sądzę. Jeśli je się nabiał, to nie trzeba pić mleka, ale jeśli sią pije, nie sądzę, żeby ktoś się od tego poważnie pochorował, jeśli oczywiście nie ma nietolerancji laktozy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem,że autorka chciała jak najbardziej uargumentować swoją opinię na temat mleka, no ale co za dużo to niezdrowo. Od dziecka nie najlepiej czuję się po wypiciu mleka, dlatego staram się go unikać. Jednak nie wykluczyłam go z diety całkowicie i jakoś żyję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brak mi najważniejszej informacji, kim jest autorka. To, że skończyła Yale nic mi nie mówi. Ważne czy jest jakimś żywieniowcem/dietetyczką. Opowiadanie się za jedną tylko stroną nie jest dość profesjonalne. Dietetyków uczą znajdowania kompromisów. Nietolerancja laktozy jest dość poważnym problemem, który nie można bagatelizować. Druga sprawa to również kazeina, białko dość ciężko strawne dla ludzi. Ale co jeśli nie mleko. I tutaj autorka mogła się nieco popisać wiedzą, jeśli ją oczywiście ma! Np. jogurty nie posiadają laktozy lub mają tylko minimalną ilość. Jeśli ktoś się boi wpływu laktozy to inni autorzy proponują stopniowe wprowadzanie jogurtu do swojej diety zaczynając nawet od jednej łyżeczki. Poza tym fermentacja powoduje też wzrost wapnia i jego większą przyswajalność. Itp ....
    Natomiast ja zdecydowanie lubię dużo danych i relacjonowanie eksperymentów. To powoduje, że bardziej jestem przekonana do czegoś, o czym autor pisze. Dlatego bardzo lubię książki Joan Carper i jej racjonalne podejście do zdrowego odżywiania w dietetyce klinicznej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fakt faktem problemem jest to, że mleko jest uznawane za eliksir zdrowia, a nim nie jest

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę mnie zatkało. Nie popieram takiego rodzaju udowadniania komuś na siłę, że coś jest złe i ma to natychmiast odstawić. Moim zdaniem przytoczyła tyle publikacji by wypaść jako bardzo mądra osoba, znająca się na rzeczy i po prostu przekonać kogoś paplaniną, że natychmiast ma to nieszczęsne mleko wyrzucić. Jestem jak najbardziej na nie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo kontrowersyjna pozycja. Ale będę musiała ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zmierzę się z tą książką i jej poglądem na mleko. Zobaczymy czy mnie przekona.

    OdpowiedzUsuń