sobota, 16 lipca 2016

Czerwone usta = dziwka ?!

Spójrz proszę na to zdjęcie:


Co widzisz? 
A co o tym sądzisz?

Nie przez przypadek widzisz takie, a nie inne zdjęcie. Nie bez powodu widzisz na nim czerwone usta. Dlaczego? Bo są one kluczem do sedna tego postu. Gotowi?
Pewien już czas temu dyskutowałam z pewną osobą na temat wyglądu. Było to dokładnie w Halloween.  Temat zszedł właśnie na temat czerwonej szminki. Mój rozmówca stwierdził,że czerwona szminka albo jest synonimem wielkiej elegancji albo prostytucji.
Wróćmy jednak, drogi Czytelniku, do pytania, które Ci zadałam. Co pomyślałeś na widok czerwonej szminki? Pomyślałeś o elegancji? Czy może prostytutce?  A może o czymś zupełnie innym?
Czy czerwone usta są definiowane tylko w taki sposób? 
Czy można 'nosić' czerwone usta także na co dzień?

Żyjemy w czasach przewrotnych. Nic nie jest tak jak 'powinno'. Można widzieć w tym minusy, ale także plusy, choć nie o tym dziś. Żyjemy w czasach, w których 12 latki wyglądają na 20 i więcej. W czaasach, gdy nie dziwi nagość w otaczającym nas świecie (choć się o nią spieramy - Spór o ciało), a raczej jej brak. 'Kontrowersje' już nie szukają. Przyjmujemy je i czekamy na kolejne. Taka kolej rzeczy. Ale co z tą nieszczęsną szminką? 
A właściwie inaczej.
Czy kolor może nas zaszufladkować?
Czy jeśli mam fukscowe usta to mogę wyjść w dzień na miasto, a jeśli czerwone już nie?


Żyjemy w czasach, kiedy ludzie próbują nam mówić, co powinniśmy. W czasach, gdy każdy bawi się w ciotkę dobrą radę. W obrońców moralności. Ale żyjemy też w czasach wolności i krytyki. Możemy ubierać się jak chcemy, ale jeśli tylko ośmielimy się wyglądać inaczej zostajemy ostrzelani krytyką - najlepszy przykład jaki przychodzi mi do głowy to Jessica Mercedes.  To trochę jak z wyjściem na plażę topless - niby panuje społeczne przyzwolenie, jednak tylko spróbuj to zrobić, a pożałujesz!
Możecie to nazwać rebelią albo głupotą, ale mówię NIE!
NIE dla takiego myślenia!
NIE dla nakazów!
Odważmy się sami decydować o swoim wyglądzie.
Czy mówię Ci jak masz wyglądać? Czy każę Ci zakładać jutowy worek?
Nie?
Więc pozwól mi decydować o sobie. 

Jeśli masz ochotę - śmiało, pomaluj usta na czerwono.
Jeśli masz ochotę - opalaj się topless.
Jeśli masz ochotę - powiedź nie.
Jeśli masz ochotę - odważ się żyć!

Alice

5 komentarzy:

  1. Dobrze powiedziane :) Moim zdaniem we wszystkim należy mieć umiar :) Mam mocny typ urody. Delikatnie przesadzę z makijażem i wyglądam jak pani lekkich obyczajów, choć wcale nie chcę ;) Akcentuję zatem często usta, bo dobrze się w ty czuję. Wykluczam jednak wtedy całkowicie malowanie oczu :) I tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, codziennie maleje usta na czerwono i zapewniam, nie estem dziwka. Stereotypy bywaja czasem bardzo smieszne.

    OdpowiedzUsuń
  3. czerwone usta? osoba z osobowoscia!

    OdpowiedzUsuń
  4. O! Nie spotkałam się z takim podejściem nigdy.
    Pamiętam, jak kupiłam moja pierwszą czerwoną szminkę. Moja mama spojrzała na nią, otworzyła, zaczęła chichotać, spojrzała na numerek i wybuchła śmiechem. "Używasz dokładnie tej samej szminki, której używałam, jak byłaś małą dziewczynką".
    Ale to zestawienie w jednym zdaniu elegancji i prostytucji... Zaprawdę przyszło nam żyć w ciekawych czasach. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm. Ja pomyślałam raczej o zadbaniu i odwadze. Raczej nie patrzę na usta i ubiór innych osób, bo po prostu mnie on nie interesuje. Skupmy się na sobie :) Jasne, coś może mi się nie podobać, ale to nigdy nie jest powód do krytyki ubioru czy wyglądu innej osoby. Co z tego, że ktoś ma czerwone usta, ktoś czarne, a ktoś w ogóle ich nie pomalował? :)

    OdpowiedzUsuń