poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Alicenotka #25 & niedoczynny update #3

Hej Wam :)


Co prawda ostatni post ukazał się w poniedziałek - ulubieńcy lipca - KLIK , ale mam poczucie,że Was trochę zaniedbałam. W tygodniu udało mi się zrobić kilka bardzo fajnych zdjęć do kosmetycznego posta, choć niestety będę musiała je lekko zmodyfikować nim powstanie notka, ale także załatwiałam kilka istotnych spraw, choć o tym później.
W tym tygodniu chciałam też przeczytać i zrecenzować dla Was pewną książkę, jednak utknęłam na 150/500 i nie mogę się za nią zabrać :( Ale muszę to w końcu zrobić, dla spokoju głowy.
No właśnie - co do głowy. Moje chol*erne niedoczynne włosy znów zaczęły wypadać na potęgę. Tak jak Wam pisałam w aktualizacji włosowej - KLIK, postanowiłam przez wakacje bardziej niż dotychczas zadbać o włosy i zafundowałam im wizytę u fryzjera. Jak wiecie lub też nie, przez ponad rok nie byłam u fryzjera po tym jak fryzjerka ścięła mi za dużo włosów i z sięgających ramion zostały sięgające ucha, ale o tym poczytacie w powyższym poście. Udałam się do zaufanej fryzjerki, która ścięła 2 cm z długości wyrównując je, lekko pocieniowała by podkręcić skręt, a pasma przy twarzy oberwały jeszcze po centymetrze.
Poza tym udałam się na badania krwi i wyszłam totalnie zdołowana wynikiem - TSH znów osiągnęło astronomiczny poziom, prawie jak sprzed rozpoczęcia leczenia ... Szkoda słów. Mam przynajmniej nowy cel - unormować tarczycę, aa właściwie naturalnymi środkami wykurzyć niedoczynność. Mam po prostu dość. Jeden, durny, malutki hormon potrafi totalnie przewrócić nasze życie do góry nogami. Po prostu dość - nie dam się. Nie może być tak,że jednego dni tryskam energią, a drugiego nie mam siły wstać z łóżka, bo zeświruję.
Poza tym w tym tygodniu miałam konsultację z lekarzem i na okre co najmniej 2/3 miesięcy mam całkowity zakaz ćwiczeń siłowych. Jedyne aktywności, które mogę wykonywać to jazda rowerem i pływanie - mam nadzieje,że uda mi się wrócić do pływania bez szkody dla zatok, ale to już sprawa do załatwienia z kolejnym lekarzem. Tak więc sierpień zapowiada się być miesiącem spędzonym u lekarzy ;)

Poza tym przy okazji badań okazało się,że mam za niski poziom wody w organizmie, więc muszę skupić się na dostarczeniu większej ilości wody. Pomiar poziomu zawartości mięśni też wyszedł pozytywnie, choć jak dla mnie niewystarczająco. Jak tylko wszystko ureguluję to chcę skupić się na budowaniu tkanki mięśniowej. W planie mam też usystematyzowanie treningów - ostatnio to trochę kulało i jeździłam bardzo chaotycznie. Plan to wyeliminować palące płuca, zwiększyć komfort jazdy i stopniowo wydłużać kilometraż.
A co poza tym?
Chcę w końcu zacząć uczyć się hiszpańskiego, przestać samej się dołować, pisać częściej na blog i cieszyć się resztką wakacji. Na pewno mogę powiedzieć,że jestem zmotywowana bardziej niż przez ostatni rok. Cele są wielkie, droga pewnie będzie wyboista, ale ja nie mam zamiaru się poddawać! W końcu nagrodą będzie kolejne marzenie, a właściwie marzenia spełnione :D

A na sam koniec - wiecie za co kocham jazdę rowerem?

Za widoki, których bym nie ujrzała, gdybym posłuchała swojego wewnętrznego lenia !

love
Alice


5 komentarzy:

  1. Sama od wielu lat choruję na Hashimoto i niedoczynność, więc wiem, przez co przechodzisz. Na szczęście trafiłam na dobrego lekarza i w ciągu pół roku udało mi się unormować poziom hormonów, a reszta zależy już ode mnie i wiem, że bez ruchu i w miarę normalnego jedzenia mój organizm szaleje :) Największym problemem jest jednak zmęczenie - od tego zaczął się mój problem i często się z nim zmagam, mimo dobrych wyników laboratoryjnych.

    Jeśli chodzi o kontrolowanie picia wody, ja sobie w kalendarzu przy każdym dniu rysuję 6-7 krateczek, które odpowiadają szklance wody. I po każdej szklance zamalowuję jedną kratkę. Wiem, że to dziecinne i pierdołowate, ale skoro działa, to działa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram te zasady. Bardzo wartościowy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na szczęście z Tarczycą problemów nie mam (chociaż robiłam dodatkowe badania i różnie to mogło być) . Wydaje mi się, że warto iść z tym do lekarza i zmienić leczenie. Dużo zdrowia ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widoki, które można podziwiać w trakcie każdy na rowerze potrafią skutecznie zmotywować :)
    Mam nadzieję, ze osiągniesz wyznaczone cele ;)

    OdpowiedzUsuń