środa, 7 września 2016

Cichy zabójca - cukier. Recenzja

Hej Wam :)
Jakiś czas temu w moje łapki wpadła książka "Cukier. Cichy zabójca". Miałam wobec niej duże duże oczekiwania, ale czy je spełniła? Zapraszam do lektury /)
Po kliknięciu w okładkę zostaniesz przeniesiony na stronę księgarni



Oficjalny opis
Autorzy odsłaniają szokującą prawdę o tym, jak dieta bogata w cukier, przetworzone węglowodany i produkty glutenowe może powodować uszkodzenia nerwów obwodowych w organizmie, co z kolei prowadzi do bólu, drętwienia i mrowienie w rękach i nogach, oraz wielu podobnych schorzeń (w tym migreny, choroby pęcherzyka żółciowego i cukrzycy). 
Jeśli cierpisz na dolegliwości, których lekarze nie umieją zdiagnozować - tajemnicze wysypki, nieprzewidywalne problemy trawienne, wyniszczające bóle głowy, wahania nastroju i energii, stałe uczucie zmęczenia – prawdopodobnie są one efektem niezdrowej diety. W tej publikacji znajdziesz:

• Wskazówki dietetyczne, dzięki którym z łatwością i bez wyrzeczeń odstawisz słodycze i skończysz z podjadaniem batoników w pracy;
• Quiz, dzięki któremu samodzielnie ocenisz stopień uszkodzenia nerwów i dobierzesz odpowiedni program ich odbudowy;
• Wiedzę i informacje, które pomogą każdemu cukrzykowi dobrać odpowiedni program odbudowy zdrowia oraz redukowania ochoty na słodycze;
• Porady, dzięki którym przestaniesz pić niezdrowe słodzone napoje oraz jeść glutenowe pieczywo, które również zawiera niezdrowy cukier;
• Proste instrukcje i sprawdzone sposoby na to, jak zastąpić produkty bogate w węglowodany i gluten zdrowymi odpowiednikami i dzięki temu zmniejszyć łaknienie na słodki smak.

Kilka słów o autorach



Strona graficzna książki

Nie można zaprzeczyć - okładka przyciąga. Może nie jest szczególnie minimalistyczna, ale jest moim zdaniem idealnie wyważona. Książka podzielona jest na 3 części i jest to mocno zaakcentowana, lecz niestety podział na rozdziały jest wręcz niewidoczny. W książce próżno szukać natomiast ilustracji bądź zdjęć.


Moja recenzja

Gdy tylko dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, bardzo się ucieszyłam. Naszła mnie myśl, że będzie to książka podobna do "Cukrowego detoksu". Zresztą wszystko na to wskazywało. Jednak już po kilku stronach przekonałam się w jak dużym błędzie byłam.
Raczej nie powinniście mi się dziwić - okładka, tytuł i opis wskazują na coś w rodzaju poradnika, który po krótkim wstępie dotyczącym szkodliwości cukru i miliona innych powodów, dlaczego nie powinniśmy jeść cukru, mówi o tym jak wyeliminować owo zuo. Tymczasem ta książka taka nie jest.

Jest to książka przepełniona medycznymi nazwami, wnioskami popartymi bardzo szczegółową bibliografią oraz wiedzą autora, który jest neurochirurgiem. Zamiast poradnika, dostajemy książkę skupiającą się na niszczącym wpływie cukru na nasze nerwy (co zostało bardzo, ale to bardzo szczegółowo i plastycznie opisane).
W moim odczuciu autor aż zbytnio skupił się na opisaniu "od batonika do cukrzycy". No właśnie - autor wiele uwagi poświęcił zagadnieniu cukrzycy typu 2.  Bardzo zawiodła mnie ta pozycja pod względem praktycznej pomocy. Autor przez ponad 210 stron opisuje nam procesy zachodzące w naszym organizmie przez spożywanie cukru, a następnie na 10 stronach stwierdza,że powinniśmy stosować dietę wysoko-tłuszczową, pozbyć się cukru z diety(metodą natychmiastową bądź stopniową), powinniśmy więcej pić wody i na koniec dodaje by nie zapomnieć o ćwiczeniach. Słabo.



Podsumowując

Pozycja ta okazała się zaskoczeniem i porażką zarazem. Zbyt dużo w niem języka naukowego, który momentami brzmi jak jeden wielki bełkot, a za mało rzeczywistych rozwiązań. Książkę polecam osobą, które znajdują się w grupie ryzyka zachorowania na cukrzycę oraz osobą zainteresowanym układem nerwowym. Inni raczej nie skorzystają z wiedzy zawartej w tej książce. 



Informacje ogólne
autor : Jacoby Richard , Baldelomar Raquel
data premiery : 14,03,2016
ilość stron: 232
wydawnictwo : Vivante
cena : 33,52 zł


Fragment książki

 Chcąc zrozumieć niszczące działanie cukru, musimy wiedzieć, jak organizm nań reaguje. Brytyjski fizjolog i dietetyk John Yudkin w książce pt. Pure, White, and Deadly (Czysty, biały i zabójczy) zwraca uwagę, że rafinowany cukier jest substancją, na którą ciało ludzkie „nie ma fizjologicznego zapotrzebowania”.
Jak wcześniej wspomniałem, po spożyciu cukru proste węglowodany przerabiane są szybko na glukozę (przenikającą wprost z jelit do krwiobiegu, by mogła być wykorzystana jako źródło energii) oraz fruktozę (trafiającą do wątroby, która przekształca ją w tłuszcz i magazynuje). Na razie wszystko wydaje się działać prawidłowo. Organizm potrzebuje glukozy do skutecznego funkcjonowania (np. do oddychania i chodzenia) i pewnej ilości tłuszczu jako energetycznej rezerwy (na wypadek przejściowego deficytu pokarmowego) oraz do fizycznego buforowania narządów wewnętrznych.
W procesie ewolucji nauczyliśmy się jednak pozyskiwać ograniczone ilości cukru z sezonowych źródeł naturalnych, takich jak warzywa i owoce (co nie oznacza konieczności spożywania wszystkich ich gatunków przez cały rok), a okazjonalnie także z miodu. Z pokarmów tych glukoza i fruktoza uwalniają się do krwi powoli. Nic w naszej biologicznej historii nie przygotowało nas na zalew skoncentrowanego cukru, który dodajemy dziś do wszystkiego bez opamiętania.
W efekcie poziom glukozy dramatycznie wzrasta. Jeśli zapotrzebowania energetyczne są odpowiednio wysokie, wykorzystujemy nadmiary cukru w sposób prawidłowy w procesach odbudowy elementów komórek. Spożywanie cukru zbyt częste lub w zbyt dużych dawkach zmusza jednak trzustkę do wydzielania nadmiernych ilości insuliny – hormonu transportującego glukozę do komórek wykorzystujących ją w charakterze paliwa. W ten sposób zadajemy gwałt temu ważnemu organowi, zmuszając go do pracy na najwyższych obrotach.
Po latach złego odżywiania połączonego z nadwagą i siedzącym trybem życia nasze komórki stawiają insulinie coraz większy opór, a jeśli nadal objadamy się cukrem, poziomy glukozy we krwi zaczynają rosnąć, przemęczona trzustka zużywa się, wydzielając coraz mniej insuliny, a komórki stają się coraz bardziej oporne na działanie tego hormonu. Stan taki nazywamy opornością na insulinę.
Póki jednak trzustka ostatecznie się nie poddała, nadmiary insuliny i glukozy we krwi wywołują stany zapalne – i wtedy zaczyna się naprawdę poważny problem.


Co sądzicie o tej książce? Skupicie się na zakup?
Alice

2 komentarze:

  1. u mnie cukier wraz z solą niestety... tak dużo tego w mojej diecie, że ojej... a co do książki to nie wiem, nie czytałam ale może warto sprawdzić?

    OdpowiedzUsuń