niedziela, 18 grudnia 2016

Blogmas 2016 - Czy warto pisać postanowienia noworoczne?

Jak co roku tuż po świętach internet zalewa fala postów dotyczących postanowień noworocznych. Przeciwnicy i zwolennicy przerzucają się argumentami potwierdzającymi ich tezy ... Ale czy to naprawdę konieczne?

Są argumenty za i są argumenty kontra.
Ja należę do grupy osób, która od wielu lat spisuje sobie postanowienia i plany na najbliższy rok. Czemu? Bo wolę mieć jasno wyznaczone cele. Nie podzieliłam się w tym roku z Wami wszystkimi postanowieniami, bo często w moim przypadku jest tak,że jak coś powiem, to po prostu nie wychodzi ;) 
Zapisanie - ja robię to z specjalnym zeszycie, który pomaga mi ogarnąć również całego bloga - planów pozwala rozłożyć realizację tych planów na 365 dni :) 
 Mało, bo rok mija bardzo szybko. Codzienne obowiązki, monotonia dnia powszedniego, okresy wytężonej pracy czy nauki przetykane świętami i letnimi oraz zimowymi wakacjami – to wszystko sprawia, że zanim się obejrzymy przyjdzie wiosna, święta wielkanocne, później sesja na studiach, wakacyjne szaleństwa, jesienny powrót do rzeczywistości i trwonienie czasu na odśnieżanie wciąż zawiewanego od nowa chodnika przed domem ... A postanowienia leżą zapomniane .... Zapisanie ich w zeszycie, który mam zawsze przy sobie wymusza na mnie realizację ich.
 Poza szansą, jaką daje zasób w postaci czasu, formułowanie celów jest po prostu fajne. Nasz umysł lubi wyzwania, łamigłówki, a odpowiednio wyobrażona przepaść pomiędzy stanem obecnym a pożądanym będzie zajmowała go nawet, kiedy śpimy. I przy odrobinie wysiłku znajdzie on sposób, by ją zakopać lub przynajmniej zbudować most na drugą stronę. Bez obrania jakiegoś kursu, szlaku, po którym będziemy mogli zmierzać przez cały rok, a pośrednio przez życie nie zmienimy w swoim życiu zbyt wiele, a ewentualne wydarzenia będą raczej przypadkowe i często dalekie od naszych wyobrażeń. Można przeżyć rok nic nie planując i stojąc w miejscu, robiąc dokładnie to samo, co zawsze i snując nieśmiałe marzenia – te same od lat. 

Co przemawia - kontra?

Spisanie postanowień nie sprawi jeszcze,że wypełnimy je. Nie ma specjalnego przycisku, który sprawi,że bum! i wszystko się spełni. Jeśli potrzeba nie wyniknie od nas, nic nie zdziałamy.

Cel dobry a cel zły – metoda SMARTER

Prawidłowe sformułowanie celu ma kluczowe znaczenie dla Twojego powodzenia. Źle nazwane cele doprowadziły wielu do zarzucenia całej listy już w pierwszym kwartale nowego roku, a dla innych stały się synonimem bzdurności noworocznych postanowień. Nie dołączaj do grona frustratów narzekających na wszystko wokół. Z pomocą może Ci przyjść metoda SMARTER.

Zgodnie z jej zaleceniami właściwie sformułowany cel powinien spełniać następujące warunki:
  • warunek prostoty [ S ] – cel musi być jasny i konkretny, tak aby możliwa była obiektywna ocena jego realizacji. Cele rozmyte lub niejasne nie są wystarczająco motywujące do działania, bo tak na dobrą sprawę to nie wiadomo, czy zostały osiągnięte czy nie. Często wystarczy też minimalny wysiłek, by móc uznać taki cel za odfajkowany – ale nie idzie za tym prawdziwa satysfakcja ani zmiana. Np. „odłożę pieniądze” – zaoszczędzenie 10 zł też spełni taki cel, ale co nam po tym przyjdzie? Niewiele, ledwo starczy na jakąś przekąskę, a marzyły się pewnie wakacje pod palmą.
  • warunek mierzalności [ M ] – cel powinien być mierzalny, aby możliwe było kontrolowanie jego postępów i w razie co interweniowanie, by zwiększyć wysiłki i nadgonić stracony czas. Zastanów się czy Twój cel należy do takich, których realizację można śledzić nie tylko na mecie, ale i w drodze do niej. Wymyśl jakiś sposób, by trzymać rękę na pulsie. Na początku nowego roku będę pisał więcej na ten temat na blogu.
  • warunek osiągalności [ A ] + [ R ] – cel powinien być nie za mały i nie za duży, by z jednej strony motywował do jego osiągnięcia i regularnego wysiłku w ciągu roku oraz przyniósł na koniec sporo satysfakcji, a z drugiej nie wydawał się niemożliwy do osiągnięcia. Musisz wierzyć, że jest w Twoim zasięgu, ale i namęczyć się nieco, by móc go docenić i naprawdę zmienić coś na lepsze : )
  • warunek zdefiniowania w czasie [ T ] – automatycznie spełniony, gdyż Twoje cele mają być celami rocznymi

  • warunek atrakcyjności [ E ] – Twój cel musi Cię porządnie kręcić, musisz naprawdę pragnąć tego, co ma stać się Twoim noworocznym postanowieniem. Niech na Twojej liście znajdą się tylko takie pozycje, o których będziesz marzył przez cały rok i cieszył się z postępów. Inaczej będzie o wiele trudniej z ich realizowaniem.
  • warunek pisemności [ R ] – pisałem już, że Twoje cele powinny znaleźć się na liście. Może to być kartka papieru, komputerowy wydruk, czy też deklaracja na blogu lub jednej ze stron wspierających noworoczne postanowienia. Polecam Ci mieć taką listę dodatkowo zawsze przy sobie, na widoku, i często na nią spoglądać. Gdy umysł otrzymuje powtarzalne bodźce, to kreuje z nich stan pożądany, który ma być. I stara się za wszelką cenę do niego doprowadzić, nawet kiedy Ty akurat śpisz – on zajmuje się problemem na okrągło. Dobrym pomysłem jest też publiczna deklaracja – łatwiej nam dotrzymać słowa danego innym, gdyż wstyd i konieczność przyznania się do porażki to silne motywatory. Jeżeli nie chcesz dzielić się swoimi planami z całym światem wybierz jedną zaufaną osobę lub najbliższych i im opowiedz o swoich celach. Moim patentem jest też podpisanie listy tak jak podpisuje się dokumenty – odręcznie. Silne skojarzenie z dokumentami właśnie, a tym samym z prawem fajnie wspiera siłę woli.

wyrażony pozytywnie – nie pisz o tym, czego nie chcesz. Pisz o tym, co ma się stać, co chcesz osiągnąć. Np. „będę się zdrowo odżywiał” zamiast „nie będę jadł niezdrowych potraw”.
zależny od Ciebie samego – w całości lub chociaż w większym stopniu. Bo tylko na siebie mamy prawdziwy wpływ.

Love,
Alice

2 komentarze:

  1. Na pewno warto ten cel podejmować... I nawet jeśli po drodze coś pójdzie nie tak - to lepiej robić cokolwiek i podejmować próby, niż nie robić nic :)
    A już nasza w tym głowa, aby wszystko szło jak trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co roku robię postanowienia na przyszły rok, w tym roku postanowiłam, że nazwę to zadaniami z konkretnym terminem do ich wykonania. W tym roku spełniłam 8 na 11 celów.
    Zapraszam do mnie na bloga, niektórym może pomóc wytrwać w noworocznych postanowieniach http://vickyemikor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń