niedziela, 11 grudnia 2016

Blogmas 2016 - Nie dajmy się zwariować! Przedświąteczna gorączka …

Świecie jestem na Ciebie zła. 
Komercjalizmie - rozbrajasz mnie. 
Ludzie, dołujcie mnie.


Tak w skrócie można przedstawić to co dzieje się już od połowy września w sklepach. Tak. WRZEŚNIA. A to i tak późno, biorąc pod uwagę inne kraje, gdzie atrybuty bożonarodzeniowe pojawiają się w sierpniu. Konsumpcjonizm całkiem nami zawładnął. Z nutką nostalgii wspominam czasy, gdy rok handlowy wyznaczały święta. I tak : okres Walentynek zaczynał się 1 lutego, a kończył 15.02. Halloween zaczynało się tydzień przed, a reklamy i produkty gwiazdkowe pojawiały się dopiero po 2.11 … Ach, jakie to były czasy można by rzec. Zamiast tego żyjemy w czasach, gdy produkty świąteczne pojawiają się w połowie września. W listopadzie święta lecą już pełną parą, a tydzień przed Bożym Narodzeniem to już okres dantejskich scen. Nawet jeśli nie chcemy ulegamy presji społeczeństwa i popadamy w ten obłęd. 
Konsumpcjonizm nami zawładnął. W sklepach zastać można wręcz ogołocone półki. Ludzie wyrywają sobie przedmioty w rąk, kolejka do kas jest taka, jakby conajmniej połowa produktów była rozdawana za darmo, a wózki uginają się pod własnym ciężarem, bo czynimy zapasy jakby zaraz miała rozpocząć się wojna. Wróć! Błąd ! Już toczy się wojna! To taki wyścig szczurów : kto kupi lepsze prezentu, kto będzie miał większą choinkę czy kto spędzi świata w bardziej luksusowym hotelu, gdzie nijak nie można poczuć tej wyjątkowej atmosfery, a o tym, jakie święto obchodzimy przypomina tylko kartka od władz hotelu z życzeniami "miłej i radosnej, rodzinnej atmosfery".
Tak moi Drodzy. Jesteśmy tak pochłonięci  komercjalizmem, że zapominamy o tych najważniejszych rzeczach. Nie będę sprowadzać Świat do kwestii religii i wiary, gdyż nie ma to po prostu sensu - znam osoby niewierzące, które obchodzą Boże Narodzenie. A ja jestem skłonna powiedzieć, że robią to lepiej niż nie jedna osoba 'głęboko wierząca'. Dlaczego ? Bo Święta to dla nich czas przede wszystkim dla rodziny. 
W tym pędzie dnia codziennego bardziej pochłaniają nas zakupy, wybór prezentów czy menu, niż rodzina. A przecież to ona powinna być na pierwszym miejscu. Czym jest Boże Narodzenie bez wspólnego dekorowania choinki? Bez wspólnego gotowania? Czy nawet bez wspólnego lampienia się w telewizor?! To już nie są Święta !

Mam nadzieję, że rozumiecie sens tego wpisu. Zamiast skupiać sie na tym konsumpcjonizmie, skupmy się na rodzinie. Stąd mój apel do Was:
W te święta poświęcacie czas bliskim. Wyjdzie razem na spacer, obejrzyjcie razem film czy zagrajcie w domimo. Ale zróbcie to RAZEM! W ciagu całego roku, raczej nie ma na to czasu, a chwile które przeminęły już nie wrócą :/

Love,
Alice

1 komentarz:

  1. Atmosfera już niestety od dawna zanika, przez to co dzieje się w sklepach, przez to w jaki sposób ludzie traktują Święta jak masowe kupowanie prezentów, byle kupić jak najszybciej i mieć z głowy. Magia zaczyna się przy stole.. o ile nie myślą wtedy tylko o tym co dostaną, a dzieciaki nie wariują byle sprawdzić co pod choinką..

    OdpowiedzUsuń