czwartek, 19 stycznia 2017

Skóra. Fascynująca historia, czyli o skórze, bez tabu

Anegdotka krążąca po sieci mówi,że gdy pacjentka spytała o nowy, 'przełomowy' krem, dermatolog odparł jej,że od 20 lat w dziedzinie dermatologii nie odkryto niczego nowego.
Ile można pisać o skórze? Ile można pisać, o czymś, co każdy z nas zna i posiada?
Ta książka pokazuje,że dużo. Aż za dużo?
Ile można mówić, o skórze?

Kliknij, by zobaczyć stronę księgarni



Oficjalny opis
.Skóra to fenomenalny narząd! Największy, jaki ma do dyspozycji człowiek. To istny cud natury! Przekonaj się na własnej skórze o tym, jakie ma tajniki, i dowiedz się, jaki ty masz wpływ, na to by czuć się w niej dobrze. Skóra wchodzi w nieustanną interakcję z otoczeniem: dokonuje pomiarów temperatury, wydziela wodę i rozmaite inne substancje oraz pobiera światło i przekształca je w ciepło. Oprócz tego za pomocą komórek zmysłowych, włosków i receptorów bada też cały czas, czy na zewnątrz jest wietrznie, zimno, a może sucho; czy dany przedmiot jest szorstki czy gładki; miękki czy twardy; spiczasty czy obły. Z najnowszych badań wynika nawet, że skóra prawdopodobnie „słyszy” dźwięki i czuje zapachy. 
• Jak zadbać o higienę, nie podrażniając skóry?
• Jaki wpływ ma na nią żywienie?
• Jak i dlaczego odbija się na niej stres?
• Czym zwalczać trądzik?• Ile się opalać?
• Co daje kwas hialuronowy?
• Jak to jest z tatuażami?
• Jak odróżnić niepokojące znamiona od zwyczajnych?
• Strefy erogenne – obszar specjalnego zainteresowania 
Największy narząd naszego ciała – skóra – jest na samym wierzchu. Nawet jeśli w naszym klimacie najczęściej ją okrywamy, i tak twarz, dłonie, dekolt, a często też ręce i nogi są na publicznym widoku. Tymczasem, narażona na ciągły kontakt ze środowiskiem, skóra co chwila płata nam figle. A to gdzieś się zaczerwieni, a to przesuszy, a to coś na niej wyskoczy. Nie można było tego wszystkiego lepiej urządzić? Jael Adler – lekarz dermatolog i dietetyk pisze o skórze z nieukrywaną fascynacją. Skrupulatnie szuka odpowiedzi na dręczące nas pytania, zgłębia procesy zachodzące w skórze, obrazowo objaśnia jakie skomplikowane zadania musi wykonać ten narząd, byśmy mogli cieszyć się zdrowiem i atrakcyjnym wyglądem. Poczuć się piękni we własnej skórze.

Kilka słów o autorce
Yael Adler jest lekarzem dermatologii i dietetyki. Z nieukrywaną fascynacją i zachwytem drąży temat skóry, oraz bezwstydnie odkrywa przed nami jej tajemnice. Skrupulatnie szuka odpowiedzi na dręczące nas pytania i w zabawny, oraz w przystępny sposób nam ich udziela.

Strona graficzna książki
Książka została wydana w typowym dla cyklu książek "Historie wewnętrzne" stylu. Na okładce oprócz tytułu ujrzymy zdjęcie autorki. Mimo, że to trochę 'sztampowa' okładka, przyciąga wzrok. Książka została wydana bardzo schludnie. Jest dobrze czytelna, a w środku opatrzona została rysunkami, które często w sposób bardzo zabawny przedstawiają zagadnięcia poruszane przez autorkę'

Moja recenzja
Czy wiecie np. że skóra potrafi słyszeć ? Albo, że na naszych opuszkach palców znajduje się ponad dwa i pół tysiąca receptorów czuciowych ?  
To jedne z wielu ciekawostek zawartych w tej książce.
Autorka-dermatolog, omawia naszą skórę bardzo dokładnie. Nie zajmuje się tylko naskórkiem, ale także wszystkimi warstwami skóry, tłumacząc przy tym czytelnikowi jakie oddziaływania i procesy zachodzą w poszczególnych piętrach. Gdy zgłębimy już budowę, autorka wprowadza nas w rodzaje skóry, fototypy, a także szeroko omawia choroby, które dotykają naszą skórę.
Czy wiedziałeś,że codzienne mycie nie jest korzystne dla naszej skóry i powinniśmy myć się mniej więcej raz na 7 dni?
Humor jest charakterystyczną cechą stylu pisania tej książki i powoduje, że zaawansowaną wiedzę przyswaja się lekko i przyjemnie. Samemu zaś procesowi towarzyszą liczne wybuchy śmiechu, na przykład kiedy pani doktor, po raz kolejny zadaje niedyskretne pytanie, jak to „Czy mieliście kiedyś owsiki?”. Autorka posługuje się lekkim piórem, co stanowi niewątpliwy plus tej pozycji. Jest to książka popularnonaukowa, więc nie znajdziemy tu nudnych jak flaki z olejem faktów, które nikomu się w życiu nie przydadzą, lecz otrzymujemy kompendium cennej wiedzy, opatrzonej przykładami z życia oraz anegdotkami. 

Yael Adler bardzo plastycznie opisuje powstawanie wolnych rodników i niebezpieczeństwo, jakie ze sobą niosą. Zwraca też uwagę na raka skóry, którego często lekceważymy. 
Mogę Wam zagwarantować jedno :
po lekturze tej książki nie spojrzycie już tak samo na swoją skórę.
Na plus mogę zdecydowanie zaliczyć rozdział poświęcony oparzeniom słonecznym oraz tatuażom. Nie jestem bladziochem. Posiadam oliwkowy odcień skóry i tendencję do szybkiego opalania się. Moja opalenizna jest trwała - z resztą jest to bardzo odczuwalne zimą, gdy chodzę w krótkim rękawie, a ludzie, którzy mnie nie znają zaraz posądzają mnie o uczęszczanie na solarium. Autorka opisuje jak szkodliwe jest promieniowanie UV, ale nie tylko UV-B, przed którymi mają chronić nas kremy z filtrem, ale także UV-A, które odpowiada za choroby i starzenie się skóry. Wiedzieliście,że to właśnie promieniami UV-A traktowana jest nasza skóra w solarium?
Autorka opisuje także zagrożenia związane z tatuażami. Jak wiecie - sama posiadam tatuaż, więc jest mi to temat szczególnie bliski. Miło więc było przeczytać jak dla naszej skóry wygląda cały proces tatuowania, a także usuwania malunku.
Wielkim plusem jest też bezpośredniość autorki, Tu nie znajdziemy tematów tabu. Autorka pisze o wszystkim - od budowy skóry przez genitalia i ich higienę po choroby skóry i wpływ jedzenia na jej wygląd.
 Yael Adler zwraca też uwagę na niedostateczną syntezę witaminy D w naszej części Europy. Zwraca uwagę, co warto jeść, aby dostarczyć ten cenny składnik z zewnątrz. Wymienia też szereg zalet witaminy D i zachęca do łapania opalenizny z tubki. Muszę przyznać, że to bardzo rozważny i przemyślany fragment, bowiem ukazano w nim też różnicę między filtrami chemicznymi i fizycznymi. Najlepiej, gdy występują łącznie i uzupełniają swoje działanie. O ile filtr UVB nie jest dla nas niczym nowym, ma go każdy krem do opalania, o tyle filtry UVA nie należą już do tak rozpowszechnionych, a też sieją spustoszenie w naszych ciałach.

Podsumowując
Książka Yeal Adler nie jest typowym poradnikiem - jest to piękna opowieść o skórze, o jej funkcjach i działaniu, o tym co lubi a czego nie i że często najlepszą pielęgnacją jest brak pielęgnacji.Jest wciągająca, lekko napisana, kompletna i merytoryczna. Napisana przez znaną dermatolog z dużym doświadczeniem, więc nie jest "sucha".  Książkę polecam każdemu. Czy to komuś dla kogo tematyka skóry nie jest obca bo wiąże się z nią zawodowo, czy też dla zwykłego laika w tej tematyce jak ja.
Mogę Wam zagwarantować jedno :
po lekturze tej książki nie spojrzycie już tak samo na swoją skórę.

Informacje ogólne
autor : Yael Adler
data premiery : 11.01.2017
ilość stron: 384
wydawnictwo : Feeria
cena :  24,64

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję 



Co sądzicie o tej książce? Skusicie się na zakup?
Alice

5 komentarzy:

  1. Myślę,że sam sposób przedstawienia książki zachęca. Dodatkowo humorystyczny styl autorki książki to,coś co mogłoby mnie przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej książki, ale myślę, że może wydawać się interesująca :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej książki ale mogę polecić to co się sprawdza u mnie w pielęgnacji skóry - jest to używanie wody przefiltrowanej przez filtr prysznicowy z systemem kdf - filtr uzdatnia wodę i zmiękcza ją dzięki czemu woda lepiej pielęgnuje skórę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ląduje w książkach do przeczytania :)


    Zapraszam do mnie http://cel50mniej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. koniecznie musi trafić ta książka do mojej bliblioteczki

    OdpowiedzUsuń