wtorek, 7 lutego 2017

Komisja morderstw, czyli Alicenotka 1-07.02.2017

Hej ho, hej ho!
Znikłam na ponad tydzień i się stęskniłam, więc postanowiłam napisać post. 
Jak minął tydzień?
Poniedziałek - 30.01 to moje imieniny. Dzień minął spokojnie i rodzinnie. Wtorek to był dzień pakowania. Na co? Narty!
W środę przypadała jednak jeszcze jedna ważna data : premiera 3 numeru magazynu

Magazyn możecie bezpłatnie pobrać ze strony bezbolesneusuwaniecukru.pl :) A w magazynie oprócz olbrzymiej porcji motywacji, pysznych przepisów  - wywiad z właścicielką Stewiarnii przeprowadzony przez boską @pat_dream_uk  :), super konkurs z batonami @baton_warszawski, a także wiele fajnych grafik i mój skromny artykuł ;P

No dobra - przywitały nas piękne widoki :

Czwartek i piątek to już jazda na nartach. Muszę się Wam przyznać,że z roku na rok coraz bardziej lubie ten sport :) Techniki uczył mnie najlepszy instruktor na świecie -  mój tata ;)




Uwielbiam spędzać czas z moją rodziną i bardzo cieszę się,że w końcu mieliśmy czas dla siebie. Wyjazd był bardzo udany, niestety w czwartek mnie przewiało i od soboty jestem chora :( Najgorszemu wrogowi nie życzę chorych zatok.


W górach człowiek uczy się nie tylko pokory wobec natury, ale także poznaje lepiej siebie i innych. Na zdjęciu Małe MI, czyli nasza największa radość i złość o imieniu Zeus :)

W sobotę przyszło ocieplenie, piękny puch zamienił się w lód, więc ruszyliśmy na wycieczkę w głąb Czech ...




Drobne zakupy i ruszyliśmy w kierunku domu. Spontaniczne skrócenie wizyty oznaczało jedno : w końcu własne łóżko!!!

A ja? Albo walczę o oddech, albo jestem zbyt wykończona by robić coś produktywnego. A nie - przepraszam. Prowadzenie bloga, to wieczna praca papierkowa na komputerze. Często by ukazało się coś interesującego trzeba spędzić godziny na korespondencji z innymi. I najgorsze w tym wszystkim jest to,że nie zawsze wychodzi :/ Jednak najważniejsze to się nie poddawać i działać ;P

A poza tym?
Zbieram energię, by w końcu napisać i zrobić coś produktywnego, jednak dzięki Karolinie wpadłam na genialny serial - Komisja morderstw.

Rozwiązywanie zagadek sprzed lat to zadanie jednostki, która od niemieckiego mordkommmission potocznie zwana jest Komisją morderstw. Wydział rozwiązuje m.in. zagadki Breslau lat 30-tych, dotyka sprawy żołnierzy Niezłomnych, zagłębia się w historię Ziem Odzyskanych, analizuje tajemnicze przypadki z czasów II wojny światowej, pokazuje skomplikowane sprawy sekt z lat 80-tych, a także zajmuje się wieloma innymi, niewyjaśnionymi dotąd sprawami kryminalnymi. 
Za wszystkimi zagadkami, zawsze kryje się jednak człowiek, ze swoimi, słabościami, ułomnościami, pożądaniem, obłędem, czy też miłością, które popychają go na drogę przestępstwa. 

Nie dość,że akcja serialu toczy się na terenach bliskich mojemu sercu, to na dodatek cechuje się fantastyczną grą aktorską. Serial po prostu wciąga! 
Jeśli krtoś czuje się urażony,że mówię o takim 'starociu' to przepraszam - nie posiadam telewizji i dobrze mi z tym :)
Ah! Tak mnie wciągnęło,że w 2 dni obejrzałam wszystkie odcinki ;)

A jak Wam minął ten tydzień? :)
Do napisania!
Love.
Alice


5 komentarzy:

  1. Ja jadę na deskę w niedzielę i już nie mogę się doczekać <3 a Tobie życzę dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tydzień testowania kolejnych całkiem fajnych przepisów. Tydzień udanych treningów i kolejnych efektów. Waga rośnie...Tak rośnie, mięśnie się rysują. A ja czuję się coraz lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę tych nart, nigdy nie byłam :(

    OdpowiedzUsuń
  4. My też uwielbiamy narty, ale niestety w tym roku nie uda nam się z nich skorzystać. Ale w przyszłym sezonie na pewno wyjazd na narty będzie w naszym terminarzu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia. Niestety, nigdy nie byłam na nartach :)
    http://allicestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń