wtorek, 21 marca 2017

Niedoczynny update #5 - z niedoczynnością da się żyć!!

Stało się. Po 7 długich miesiącach, w końcu zrobiłam powtórne wyniki badań.

Gdyby, ktoś kiedyś powiedział mi,że tabletki szczęścia wyglądają tak :

To uwierzcie - wyśmiałabym go. Dziś mogę się tylko uśmiechnąć i powiedzieć : to działa!
Do tej pory ukazały się :



Trening

Co zmieniło się od stycznia? Wprowadziłam treningi. Początkowo bardzo nieregularne. Kilkukrotnie musiałam je przerywać z powodu choroby (ach te kochane zatoki), jednak ratowało mnie to,że się nie poddawałam.  Jak już niejednokrotnie wspominałam - nie znalazłam jeszcze w Zielonej Górze siłowni idealnej, nad czym bardzo ubolewam. Niezbędne narzędzia do wykonania treningu (hantle, mata, piłka, agrafka, foam roller) mam w domu, ale nie miałam jak robić cardio. Tu pomógł mi mój tata ( :* ), który wpadł na genialny pomysł i ... Zostałam posiadaczką orbitreka! Od tamtego momentu trenuję 5-6 razy w tygodniu. Ponadto, gdy tylko znajdzie się miejsce, wyciągnę rower i już się nie mogę doczekasz szusowania :D Choć moje łydki, chyba nie podzielają mojego entuzjazmu, bo już się robią twarde i spięte :P


Dieta

Jak mówiłam - waga utrzymywała mi się na tym samym poziomie. W końcu jednak, stwierdziłam,że tak nie może być i trzeba coś z tym zrobić. Od dawna interesowało mnie paleo, jednak padło na coś podobnego. W dużym skrócie - węglowodany, nawet te złożone znacznie ograniczyłam. Mim głównym pożywieniem jest białko i tłuszcz. Uprzedzając pytania - zdaję sobię sprawę z zagrożeń ketozy, jednak wszystko kontroluje lekarz (nigdy w życiu nie miałam tak dobrych wyników!!!), więc na razie nastawiam się na spalenie tłuszczu. Jak na razie - 3 kg w 3 tygodnie i cisnę dalej :) 


Niedoczynne włosy

I co ja mam Wam powiedzieć? ;) 
Nie oszczędzam swoich włosów. Co to, to nie. Przed studniówką obcięłam z 12 cm. Bo taki miałam kaprys ;P Ponadto chciałam zobaczyć, jak będę wyglądać w brązowych włosach, więc zafarbowałam je szansonetką - miło było choć przez tydzień nie mieć złotych refleksów, tylko jednolite, chłodne włosy. Jak już wspominałam - moje włosy pokochały śmieciowy szampon. Ponadto raz na jakiś czas nakładam na nie krem aloesowy, który fajnie je dociąża, a ponadto stosuję na zmianę dwie odżywki, o których już pisałam tutaj.


Objawy niedoczynności

W sumie ... brak :P 
Owszem - czasami cały dzień bym przespała, a czasami 3 razy muszę sprawdzać, czy aby na pewno nie zgubiłam biletu, czy wyłączyłam lokówkę, ale poza tym niedoczynność jest znośna. No może poza jedną rzeczą - nie ciepię jak jest mi zimno!


Leczenie

Na chwilę obecną poszukuję dobrego endokrynologa. Doraźnie zajmuje się mną moja doktor POZ, która jest wspaniałą i inteligentną kobietą, więc wiem,że jestem w dobrych rękach. Do końca czerwca przyjmować będę Euthyrox 100. Aktualnie moje TSH wynosi 0,723 z czego jestem bardzo zadowolona. Ponadto suplementuję również witaminy (Bodymax ) i biotynę.


Ogólne refleksje

Aktualnie nie potrafię wyrazić tego, jak się cieszę. Mam w życiu cel, a właściwie cele. Jasne - liczę się z tym,że choroba może dać o sobie znać, jednak na razie jestem dobrej myśli i działam dalej ;P

A!!! Pod ostatnim tego typu postem pojawiła się prośba, bym napisała o żywieniu w niedoczynności tarczycy. Niestety, nie czuję się na tyle kompetentna, by udzielić odpowiedzi na to pytanie, dlatego z całego serca zachęcam do zapoznania się z tekstami Michała na ten temat :

Michał, jest dyplomowanym dietetykiem i trenerem personalnym. Więcej o nim przeczytacie TU.

Na dziś to wszystko.
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach!
Love,
Alice


6 komentarzy:

  1. Super, że wszystko idzie po Twojej myśli :) Ja wybieram się na badania krwi w przyszłym tygodniu, trochę boję się wyników, ale najwyższy czas się sprawdzić :)

    fitsukces.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, ja niedawno weszłam na wagę i doznałam lekkiego szoku. Muszę też wziąć się za siebie. Już jeden krok zrobiłam- nie jem słodyczy. Czas na ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że wyniki są dobre, ale jeśli mam być szczera to po pierwsze zastanowiłabym się nad ilością treningów, zwłaszcza, jeśli nie jesteś osobą, która trenowała sporo w ostatnim czasie. 5-6 treningów tygodniowo to bardzo dużo, 3-4 porządne mogły by dać lepsze efekty, a nie ma ryzyka, że organizm będzie przeciążony. Trzeba pamiętać, że regeneracja jest potrzebna nie tylko mięśniom, ale także układowi nerwowemu, który regeneruje się jednak dłużej. Co do diety też byłabym tutaj sceptyczna, zwłaszcza, że piszesz, że prowadzi Cię lekarka POZ, każdy przypadek tarczycy jest inny, tak samo jak każdy organizm inaczej reaguje. Dwa, że obecne wyniki wynikami, jest wiele negatywnych skutków bardzo niskiej podaży węgli mogą wyjść dopiero w przyszłości. Nie jesteś zawodniczką bikini fitness, żeby ketoza była Ci potrzebna, nasze organizmy raczej zwykle potrzebują równowagi, a choroba dodatkowo sprawia, że powinno się w tej kwestii radzić specjalisty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo do własnego zdania ;)
      Liczba treningów, zważywszy że są to treningi cardio jest dostosowana do mojej kondycji i celów. Nigdy nie zapominam o regeneracji, więc spokojnie ;) Co do samego leczenia - tak, prowadzi mnie lekarz POZ i jest o wiele bardziej kompetentna od endokrynolog, do której chodziłam. A jak już wspomniałam, na razie poszukuje kompetentnego i dobrego lekarza. Była nawet nie potrafiła ustabilizować,więc jej podziękowałam. Dieta jest dostosowana do mojego organizmu i nie jest restrykcyjna,więc na razie jej nie zmieniam. Gdy organizm powie,że przestało mu pasować, wtedy wprowadze zmiany. Poza tym niedoczynność to nie wyrok i najprawdę jak się ją ogarnie, nie wpływa na resztę życia :)

      Usuń
  4. Ale super że dieta PALEO tak na Ciebie działa. Trzymam mocnooo kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mega ! W końcu idziesz w stronę światła, pozytywnego światła życia.

    OdpowiedzUsuń