wtorek, 25 lipca 2017

Mój pierwszy raz ... #seebloggers

Znów musiałam zmierzyć się z największym problemem ludzkości. Niestety nie są znane sposoby manipulacji czasem. A może po prostu nasze mózgi są zbyt uwstecznione, by to uczynić. Doba ma nieustannie i niezaprzeczalnie tylko 24 godziny. A ja w ciągu tych 24 godzin przeżyłam swój pierwszy raz. Kilka razy.

Kiedy wiesz,że jesteś wśród twórców internetowych?
Kiedy nawet w czasie wykładu możesz siedzieć w telefonie i to wcale nie łamie zasad savoir vivre!
źródło :SeeBloggers
Było warto wstać o 3. Było warto jechać do Poznania skoro świt i spędzić 4 godziny w pociągu pełnym ludzi. Było warto, mimo niewyspania i zimna. Było!

Na miejsce wydarzenia, czyli do Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego dotarłam ok 11 i w ten sposób zaliczyłam swój drugi pierwszy raz tego dnia
Pierwszy? Samodzielna podroż Intercity do Trójmiasta. Drugi? SeeBloggers!
Był to mój pierwszy raz, a właściwie pierwszy udział w konferencji dla twórców internetowych. Pierwszy, ale mam nadzieję,że nie ostatni! 
Już od progu czekały mnie miłe niespodzianki - i nie mówię tu o torbach z #darylosu, choć było to niezwykle miłe ;) Już rano udało mi się spotkać i porozmawiać z Anią [SlimSizeMe]Natalią [Nebeskaa] oraz Patrycją [PatDream]. Miło było, w końcu!, spotkać się z dziewczynami osobiście. Dziewczyny są nie tylko wspaniałymi blogerkami, ale także bardzo wartościowymi i inspirującymi osobami. 

Niestety nie udało mi się dotrzeć w sobotę, więc chciałam wykorzystać niedzielę w 101% biorąc udział w panelu, warsztatach i prelekcji. Pierwszym wydarzeniem był panel "Z bloga do realu, czyli jak odnieść sukces w offlinie" w którym uczestniczyli Marieta Marecka  , Asia Matyjek , Kinga Paruzel, Łukasz Smoliński oraz prowadząca-  Julita Strzałkowska. Ogólne wrażenia bardzo pozytywne, w szczególności osoba Kingi Paruzel, która dała mi niezłego kopa i kilka pomysłów na przyszłość.



Kto wygląda jakby miał szparki, zamiast oczu? Ja!
Kto ma zaciesz? Ja!
Kto się cieszy jak idiota? Ja!jA!JA!



Po panelu miałyśmy kilka chwil, by porozglądać się po stoiskach. Ogólna organizacja na bardzo wysokim poziomie. Bardzo ciekawe stoiska i wystawcy, o prelegentach i uczestnikach nie wspominając, bo to można określić tylko jednym słowem - kosmos! 
Jeśli już miałabym się czegoś czepiać to 2 rzeczy - było mało miejsca i momentami panował mega ścisk, a dwa - zabrakło mi strefy sport - twórcy fit i travel zostali potraktowani ciut po macoszemu, ale szło to wybaczyć, bo reszta nadrabiała w 100 procentach.




To nie jest przypadek.



źródło : drawthewords

źródło : drawthewords


Jedynymi warsztatami, na które udało mi się dostać były warsztaty foto firmy Asus "Sekret na atrakcyjną fotografię mobilną", które poprowadził Mariusz Stachowiak.



Nie powiem - obawiałam się tych warsztatów. W sieci pełno jest rady typu "miej zawsze włączony HDR". To tyle. Nic ciekawego. Nic nowego. Całe szczęście nie zawiodła się i oprócz dużej dawki pięknych zdjęć, otrzymałam również sporą dawkę wiedzy, a ponadto utwierdziłam się w przekonaniu,że to nie sprzęt decyduje o wartości fotografa oraz ... mam słaby telefon ;)


Cały dzień uciekł tak szybko,ze nim się obejrzałam nastała pora na najważniejsze dla mnie wydarzenie dnia - prelekcję Tomka Tomczyka znanego jako Jason Hunt.


Pamiętacie mój tekst Ikigai, czyli jak dożyć setki? Nigdy nie pomyślałabym, że można to przełożyć na blogosferę. Naprawdę. A w dodatku opowiadać o tym w tak ciekawy sposób,że gdy po 30 minutach prelekcja dobiegła końca, nikt nie chciał wstawać i wychodzić.


I tu, gdyby nie Patrycja, pewnie wstałabym i wyszła za tłumem, a tymczasem Pat pchnęła mnie i tak oto spełniłam marzenie :

Jak już wspominałam - czas przeciekał mi przez palce, więc jedyne co jeszcze udało się nam zrobić to krótki spacer nad Zatoką i trzeba było kierować się na pociąg. A to, co się działo potem to materiał na inną historię ;)






Love.
Marta

2 komentarze:

  1. Aaale zazdroszczę! Ja w tym roku bałam się wysłać zgłoszenie, bo blog nieznany i jakoś tak wyszło, że nie spróbowałam :( Mam nadzieję, że w przyszłym roku się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego się bać ;) Mój blog też jest nieznany, a się dostałam :)

      Usuń